Co czujesz, gdy widzisz niedoszłego kochanka przed swoimi drzwiami? Radość? Nie, ty nie cieszysz się z byle powodu. Zaskoczenie? Ciebie mało co zaskakuje. Zmieszanie? A skąd. Jesteś mistrzynią trudnych sytuacji i ciętej riposty. Pożądanie? Hm, coś na jego kształt zaczyna powoli dawać o sobie znać, w postaci charakterystycznego mrowienia w sferach erogennych. Ale w tym momencie najgłośniejsza jest złość. Bo zjawia się nie w porę, kiedy ty zajmujesz się Olikiem. Pod nieobecność ojca, który pojechał załatwiać ostatnie sprawy związane z rozwodem, jesteś tymczasowym strażnikiem dziecięcia. Które, nawiasem mówiąc, biega po mieszkaniu, umalowane w wojenne indiańskie barwy, wydając coraz głośniejsze okrzyki.
- Jak widzisz nie jestem sama- uśmiechasz się krzywo i
poprawiasz barwny pióropusz, który zdobi twoją głowę.
- Witaj, Pocahontas- mówi i delikatnie się uśmiecha, patrząc
na twoją postrzępioną sukienkę- to strój godowy?
- Nie, właśnie przerwałeś mi polowanie- puszczasz oczko i
gestem zapraszasz go do środka. Nie pytasz, dlaczego przyszedł, ani dlaczego
kilka dni się nie odzywał. Intuicyjnie wabisz, chcesz żeby patrzył, pożądał. Zwabiony
zamieszaniem, przybiega do was mały Indianin, z łyżką służącą za topór.
- Witaj, biały człowieku uhu uhu!- mruczy donośnym basem,
wykonując naokoło siatkarza przywitalny taniec. Wygląda to przekomicznie, ale
zachowujesz pełną powagę- pozwolę ci zostać jednym z moich wojowników, gdy
złapiesz dla mnie zwierzynę!- rozkazuje brzdąc, w swym majestacie kreśląc
rękoma zachęcające ruchy.
- Tak jest, wodzu!- kiwa głową Zbyszek i przyłącza się do szalonego,
wojennego tańca, głośno tupiąc o podłogę. Po chwili wszyscy troje biegacie po
mieszkaniu, wydając okrzyki i „polując”. Szaleńcza zabawa kończy się, gdy mały
Oliwier pada zmęczony na kanapę w salonie i momentalnie zaczyna pochrapywać. Z
uśmiechem pochylasz się nad nim i całujesz w rozmarzone czółko.
- Daj, ja go przeniosę- szepcze Zibi, po czym delikatnie
bierze małego na ręce. Kierujesz go do sypialni, w której postawiliście już z
Michałem łóżeczko. Okrywasz małego kołderką w dinozaury i gasisz lampkę stojącą
na nocnym stoliku. Czujesz na biodrach wielkie ręce Bartmana i jego ciepły
oddech na szyi. Odwracasz się gwałtownie i stajesz z nim oko w oko. Jesteś na
tyle wysoka, że możecie spokojnie mierzyć się wzrokiem. No dobrze, musisz lekko
stanąć na palcach.
- Chyba oszalałeś- szepczesz, żeby nie obudzić Olika-
chodźmy stąd- ciągniesz go za rękę i na palcach wychodzicie z pokoju.
Delikatnie zamykasz drzwi i po chwili zostajesz gwałtownie oparta plecami o
ścianę. Jego spragnione ciebie ręce, błądzą po twojej szyi, delikatnie muskają
uda a usta odszukują się nawzajem. Dajesz się pocałować, raz jeden, zachłannie
i namiętnie. Wiesz, że gdy mu pozwolisz, wziąłby cię pod tą ścianą, jęcząc
głośno do ucha twoje imię. Ale zdajesz sobie sprawę, że za niewielką warstwą
cegieł posapuje przez sen mały chłopczyk, którego za nic w świecie nie chcesz
obudzić. Zdecydowanie odsuwasz od siebie podnieconego wielkoluda i normując
oddech, przechodzisz do kuchni. Pochylasz się nad blatem i strasz się sklecić
jakąś godną pana atakującego kolację.
- Laura…- mruczy ci do ucha, zaciskając jedną łapę na twoim
nadgarstku, którego ręka trzyma ostry nóż. Druga ląduje na talii, miękko
odszukując swoje jak gdyby przeznaczone jej miejsce.
- No?- wzdychasz, przekrzywiając głowę i patrząc na niego
kątem oka. Jego zielone oczy błyszczą drapieżnie, widzisz w nich to, co
chciałaś od początku waszej znajomości.
- Fajnie dziś było. Lubię bawić się w Indian- mówi, a ty
doznajesz lekkiego zawodu. Chciałabyś, żeby powiedział jak bardzo cię pragnie.
Chcesz słów, zapewnień, same władcze gesty ci nie wystarczają. Nie oddasz mu
się tylko po to, by zaspokoił swojego niewyżytego penisa. Chcesz mieć go na
więcej niż tylko jedną noc. Ty CHCESZ.
- Tak się bawić nie będziemy, panie Bartman- mówisz spokojnie
i odwracasz się do niego.
- Laura, możesz odłożyć ten nóż?- śmieje się nerwowo, widząc
twoją groźną minę.
- Spokojnie, nic ci nie zrobię- uśmiechasz się dziko i
kierujesz go ostrzem w stronę kanapy. Posłusznie cofa się i zahacza nogami o
krawędź miękkiego siedzenia. Sadowi się, a ty wtedy spokojnie odnosisz nóż na
swoje miejsce. Jak gdyby nigdy nic, przynosisz mu kubek z herbatą i talerz
kanapek, siadając naprzeciwko niego w fotelu. Zdziwiony sięga po chleb, wciąż
nie spuszczając z ciebie wzroku. Zajadacie w ciszy, żadne nie chce odezwać się
pierwsze.
- Co to było?- pyta, gdy talerz jest już pusty i nie ma czym
zapchać ust.
- Tylko tak można cię zmusić do zostawienia mojego ciała w
spokoju- wzruszasz ramionami, w duchu śmiejąc się z jego miny. Masz ochotę
zarechotać ze swojego żartu, ale chcesz też go pomęczyć niepewnością. Tak, na
pewno jesteś wariatką, która w chwili nieuwagi dźgnie go nożem. Ależ pan
naiwny, panie Zbyszku!
- Dlaczego się śmiejesz?- pyta, wnikliwie wpatrując się w
twoje oczy.
- Nie sądziłam że to aż tak widać- mrugasz do niego i po
chwili oboje trzymacie się za brzuchy, ocierając sobie łzy radości.
***
Do niczego między wami nie doszło. Ani tego, ani następnej
wieczora, kiedy znowu cię odwiedził. Siedzieliście na kanapie, bawiliście się z
Olikiem, rozmawialiście, przekomarzaliście. Jego zapał ostygł, gdy twoje
dobitne i logiczne wypowiedzi sprowadziły waszą komunikację do ludzkiego, nie
zwierzęcego poziomu. Chcesz to dobrze rozegrać. Nie możesz oddać mu się na
początku, bo będziesz tylko zwykłą, chamską dziwką, która odbija faceta innej.
A ty nie lubisz być w cieniu. Chcesz błyszczeć na pierwszym planie.
Kilka dni później...
Wiesz że następnego dnia wraca Michał. Wiesz, że chciałaś zaczekać, nie robić tego w ten sposób. Ale wiesz, że nie
będziesz mogła tak swobodnie gościć tu Zbyszka. Wiesz, że być może to wasza
ostatnia chwila spędzona na intymnej rozmowie, w tym miejscu, gdy Olik już
zaśnie. I chcesz tego. Nawet jeśli masz odebrać Zbyszka innej kobiecie, zdeptać jej idealny świat swoimi głośnymi jękami. Tak, jesteś egoistką. Cholerną, stawiającą na piedestale swoje zachcianki.
Zmoczona po wesołym kąpaniu chłopca, pozwalasz by szybko zrzucił z ciebie koszulkę. Rozpinasz mu guziki koszuli, nieustannie całując te seksowne, pełne wargi. Zdejmujesz z jego ramion miękki materiał i błądzisz dłońmi po wyrzeźbionych bicepsach. Mocno przyciąga cię do siebie i szybkim ruchem pozbawia stanika. Cieszy się twoimi piersiami, obdarzając je milionami pocałunków. Chcesz by był bardziej drapieżny, czujesz przyjemny dreszcz w okolicach podbrzusza. Błyskawicznie pozbywacie się dolnej warstwy odzieży i lądujecie w wannie pełnej ciepłej wody. O matulu. Jeszcze nigdy, w swoim bujnym życiu erotycznym nie kochałaś się w wodzie. Mocne, dokładne pchnięcia Zbyszka w połączeniu z namiętnymi pocałunkami i pieszczącą skórę woda, powodują twoje niepohamowane, głośne jęczenie. Przyciągasz go udami, by mógł być w tobie jeszcze głębiej, a palce, poszukujące czegokolwiek do złapania i tarmoszenia, wbijasz w jego umięśnione plecy. Dyszy ci do ucha, jego przyśpieszone bicie serca i chlupot wody są jak najpiękniejsza muzyka. Szalony taniec dwóch ciał kończycie głośnym szczytowaniem, zatapiając swoje usta w mocnym pocałunku, co wycisza elementy akustyczne. Kładziesz się na nim, wtulając w cudowny tors. Obejmuje cię mocno ramionami, i całuje we włosy.
Zmoczona po wesołym kąpaniu chłopca, pozwalasz by szybko zrzucił z ciebie koszulkę. Rozpinasz mu guziki koszuli, nieustannie całując te seksowne, pełne wargi. Zdejmujesz z jego ramion miękki materiał i błądzisz dłońmi po wyrzeźbionych bicepsach. Mocno przyciąga cię do siebie i szybkim ruchem pozbawia stanika. Cieszy się twoimi piersiami, obdarzając je milionami pocałunków. Chcesz by był bardziej drapieżny, czujesz przyjemny dreszcz w okolicach podbrzusza. Błyskawicznie pozbywacie się dolnej warstwy odzieży i lądujecie w wannie pełnej ciepłej wody. O matulu. Jeszcze nigdy, w swoim bujnym życiu erotycznym nie kochałaś się w wodzie. Mocne, dokładne pchnięcia Zbyszka w połączeniu z namiętnymi pocałunkami i pieszczącą skórę woda, powodują twoje niepohamowane, głośne jęczenie. Przyciągasz go udami, by mógł być w tobie jeszcze głębiej, a palce, poszukujące czegokolwiek do złapania i tarmoszenia, wbijasz w jego umięśnione plecy. Dyszy ci do ucha, jego przyśpieszone bicie serca i chlupot wody są jak najpiękniejsza muzyka. Szalony taniec dwóch ciał kończycie głośnym szczytowaniem, zatapiając swoje usta w mocnym pocałunku, co wycisza elementy akustyczne. Kładziesz się na nim, wtulając w cudowny tors. Obejmuje cię mocno ramionami, i całuje we włosy.
- Co z Ksenią?- pytasz, gdy przypominasz sobie o istnieniu
kogoś tak niepotrzebnego.
- Właśnie doprowadziłem cię do głośnego orgazmu, a ty pytasz
o moją dziewczynę?- mówi zniesmaczony, rozluźniając uścisk. Unosisz się i
siadasz na nim okrakiem, patrząc stanowczo w oczy.
- Dokładnie tak- mrużysz powieki i przyglądasz się jego
zielonym tęczówkom.
- Zerwę z nią- mówi zdecydowanie.
- Tyle chciałam usłyszeć- mruczysz i pozwalasz by w ciebie
ponownie wszedł. Szalony rollercoaster właśnie włączył drugi bieg.
~*~
Całuski, S. ;*
zapraszam na dziką, 17 rozdział
Kiedyś, coś się TU pojawi. Na razie jest projekt i bohaterowie.
EDIT:
Próbuję swoich sił w duecie, z Happiness. Gdyby ktoś chciał- zapraszamy :)
CZARNA KREW.
zapraszam na dziką, 17 rozdział
Kiedyś, coś się TU pojawi. Na razie jest projekt i bohaterowie.
EDIT:
Próbuję swoich sił w duecie, z Happiness. Gdyby ktoś chciał- zapraszamy :)
CZARNA KREW.
no ja! <3
OdpowiedzUsuńNo to sobie mały Winiarski wymyślił bardzo kreatywną zabawę! :) Ciocia robi za Indiankę, jeszcze ją do słupa powinien przywiązać. :D Ale lepsze to, niż jakby miał rozmyślać nad problemami swoich rodziców i się zamartwiać. Jest malutki, po co ma cierpieć i zaprzątać swoją główkę kłopotami dorosłych! Przynajmniej Laurita zapewniła mu niebywałe atrakcje, a zarazem mnóstwo frajdy. :) Nie dziwota, że padł jak kawka po takim maratonie polowań. Całe szczęście, że z odsieczą przybył wujaszek Zbyszek i pomógł upolować zwierzynę. :D :P Jak widać, jemu również się spodobało to wspólne spędzanie czasu z Olim. Czyżby budził się w nim instynkt tacierzyński? :)
UsuńWisz, co? Fajnie, że Laura nie oddała się tak od razu Bartmanowi(przynajmniej początkowo :P), że potrafiła powstrzymać jego pożądanie i swoje chęci. Ale aż się zdziwiłam, że po takim zachęcającym wstępie Zibiego, skończyli przy talerzu kanapek i herbatce. :) Można spędzić miło wieczór bez seksu? Można. :)
Ale, ale! Asceza (?) długo nie trwała! :) Ja rozumiem, że Laura postawiła sobie inne cele, że chciała poczekać na odpowiedni moment, że chciała potrzymać trochę Zbysia w niepewności... Ale doskonale rozumiem też to, że trzeba było korzystać z wolnej chaty, póki Michał załatwiał jeszcze swoje sprawy! :D Toż to usprawiedliwiony w stu procentach powód. :D Poza tym, jak tu można nie oprzeć się takiemu kochasiowi, jakim jest Bartman? :) Zbyś stanął na wysokości zadania, a jego pieszczoty, czułości i ruchy, przeszły chyba najśmielsze oczekiwania Lauritty. :) Dobrze, że swoimi jękami rozkoszy nie zbudzili Olika, bo by się dopiero porobiło! I jak tłumaczyliby się przed chłopcem? Że bawią się w Małą Syrenkę Arielkę? :D Czy może szukali w odpływie Rybek z Ferajny albo Kapitana Nemo? :D I te "wyrzeźbione bicepsy"! Też wiedziałaś, co napisać! :D Już mam przed oczami wspomnienia z piątkowego meczu! *_*
Zbysław zerwie z Ksenią? Liczę, że dotrzyma słowa i nie zrani Lauri. :)
I nie przepraszaj za sceny łóżkowe, tylko pisz ich więcej! :)
Poza tym, trwam w błogim transie po wizycie w Miliczu... :) Chcę jeszcze raz! Siatkówka na żywo jest jeszcze piękniejsza niż w tv! ♥
ściskam Cię, Mycha, i czekam na kolejny! :*
Patka :)
Patka! xd
OdpowiedzUsuńtak mam właśnie na imię :D
UsuńNo paczaj! Ja też :D Nie dasz się prześcignąć, nie? :D
UsuńTak nie za bardzo wiem, co napisać xd I to zobacz ile mi zajmuje to moje myślenie xd Makabra! Będzie od serca, jak nakazała mi kiedyś nasza Paula :D
UsuńKreatywna zabawa z Olikiem bardzo przypadła mi do gustu, zwłaszcza, że charakteryzacja była, a to nie byle co! :D Troszku zabawy nie zaszkodzi nikomu, nawet Zbysiowi! :)
I co Ty myślisz, że będę Ci tu teraz opisywać jacy to oni są źli! A jakże! :D I weź tu chłopa utrzymaj bez porządnej smyczy! Zobaczy ci taką i leci jak pies z jęzorem na brodzie i zrobi dla niej wszystko nie myśląc o rzeczywistości. Niszczy życie Kseni i choć mogę jej megaśnie nie lubić, to jednak mi jej szkoda xd Czasem takie ciamajdy są dobre, bo może tak szybko nie lecą na inne dziewczyny i są wierniejsi swoim partnerkom. A taki boski Zibi ma w nosie wszystko oprócz własnych potrzeb. Pieprzony egoista!
Laura już taka jest - mocno doświadczona przez życie nałożyła olbrzymią skorupę i pokazuje swoje pazurki nie dbając o nic, za wyjątkiem Olika ;) Nie chcę tutaj jej potępiać. ;) Od tego ma sumienie, ale nie ładnie, nie ładnie!
Rozdział genialny! No ja jestem Twoją fanką; niezależnie, jakie czyny popełniają bohaterowie. ;)
Miałam się dłużej rozwodzić nad tym wszystkim, ale chyba jestem za bardzo śpiąca i jeszcze sudoku nie chce się rozwiązać xd Dała mi siostrzyczka zagwostkę, a ja uparta ślęczę nad nią nie wiadomo po jakiego grzyba xd
Buziaczki Ci Miśka przesyłam!
Twoja niewyspana Happ ;*
Meega! Szkoda jedynie, że takie krótkie. Zawsze jak czytam, to chciałabym, żeby było to swoistego rodzaju książką, która nigdy się nie kończy. Brawo dziewczyno, rozwalasz mnie na łopatki, a moją wyobraźnię bardzo mocno pobudzasz.. ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
Szczerze to myślałam, że Laura pomęczy jeszczę trochę Zibiego :D Ciekawa jestem, czy ten rzeczywiście zerwie z Ksenią no i jak to wszystko zacznie się toczyć jak wróci Winiar, bo coś czuje, że jak sie dowie o małych schadzkach Zbyszka i Laury to może być gorąco ;)
OdpowiedzUsuńGENIALNY!! Brak słów po prostu.. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, no_princess ;*
Oh , Boże ! Genialne ! Nie wiem co napisać , bo normalnie zabrakło mi słów ! Świetnee , kurde bardzo świetne ! ;)
OdpowiedzUsuńnieuchwytna-perwersja.blogspot.com
No i ty przepraszasz za takie fajne rzeczy? Głupiaś :P Laurce się wytrwać udało odpowiednio. A zdrada obciąża Zbysiowe konto. W końcu ona tak jakby innego działania nie zna. Taka już jest. Zła do szpiku kości i za to ją lubię. Trochę jak Rubi z Ceny Marzeń :D ( to komplement w brew pozorom. Ja Rubi bardzo lubiłam ;) Młody Oli to jednak słodki dzieciak ;)
OdpowiedzUsuńxoxo K.
Za co ty przepraszasz ? to.... no w końcu doszło do tego :P, ale ja i tak chce Nikole :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam, uwielbiam, uwielbiam i kocham! Ten rozdział był chyba najlepszym ze wszystkich od początku tutaj ;) Sceny łóżkowe? Raczej łazienkowe ^^ Podoba mi się, nawet nie wiesz jak bardzo ;)
OdpowiedzUsuńI nie przepraszaj za nic, bo na prawdę nie ma za co :) Na ustach każdego czytelnika chyba pojawił się uśmiech ;P
buźki ;*
Zakręcona :)
http://mydlo--powidlo.blogspot.com/ - zapraszam ;)
Ochłonęłam po dzisiejszych zdarzeniach, mogę pisać.
OdpowiedzUsuńTy, jak jeszcze raz przeprosisz, to skopię Ci tyłek na meczu w Łodzi, przysięgam!
Scena łóżkowa mnie rozpaliła do czerwoności, autentycznie, umiesz pisać, co ja pieprzę, umiesz. Ty jesteś niesamowita!
Seks w wannie. To coś zajebistego i nie dziwię się Laurze, że tak jej się spodobało, tym bardziej z takim świetnym kochankiem, jakim niewątpliwie jest Zbigniew. Umięśnione ciało, mocne pchnięcia - to musiało skończyć się głośnym, dosadnym orgazmem. Dobrze, że nie obudzili małego, choć już miałam wizję, że nakrył ich Winiarski. Chwałą niebiosom - NIE!!
Proszę, proszę, Laura chce grać pierwsze skrzypce, chce by Bartman zerwał z Ksenią. I co? Będą wiedli sielankowe życie? Kurde niech ona się rzuci na jeszcze jakiegoś resoviaka, a raczej niech jakiś zawodnik rzuci się na nią, oczarowany jej urodą. KONIECZNIE!
Najlepiej by było gdyby ona porobiła Bartmana za jakiś czas, bezczelnie go wykorzystała i porzuciła.Taka jestem okropna i tak bym to widziała.
pozdrawiam ciepło :*
ASfgsfnidbo uwielbiam jak piszesz *.* Jednym tchem przeczytałam, nawet te sceny nazwijmy łóżkowe :D
OdpowiedzUsuńWidać nie tylko Oliemu się spodobała zabawa w Indian. Ja już taka zawiedzona ,że tu się skończy tylko na kanapkach, herbatce, nic więcej, a jednak kilka dni później doczekałam się można by rzec. Dobrze ,że Laura od razu nie oddała się w ręce Bartmana i trochę pograła tą niedostępną. Jakoś nie pasuje mi to ,że Zbyszek nagel zerwie z Ksenią i będą wieli cudowne życie, choć może się mylę, ale takie mam przeczucie. A ja już oczami swojej chorej wyobraźnie widziałam jak ich nakrywa Oli. XD
Ściskam ;*
Huhuhu, no to teraz pobudziłaś moją wyobraźnie, nie ma co :D Aż dziwne, że na początku skończyło się to tylko na kanapkach i herbatce. Zabawa w Indian? Przynajmniej mały miał rozrywkę, ruch jest przecież potrzebny :D
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem kto wpadł na zabawę w Indian :D Jednak trzeba przyznać, że takie zabawy z maluchami bywają bardzo wciągające ;) Przez czas zabawy znajdują się w innym świecie i nie myślą o tym co się dzieje w realu. W przypadku Oliwiera to dobrze bo zapomni, że jego rodzice się rozwodzą, a tata będzie mieszkał na drugim końcu Polski. Zabawa w którą jeszcze postanowił się zabawić wujek Zbyszek tak wymęczyła chłopaka, że dosłownie padł, a do męczyć dzieci jest trudno bo one biorą siłę z kosmosu :D
OdpowiedzUsuńPodobało mi się, że Laura "podroczyła" się trochę ze Zbyszkiem i nie dostał od razu to co chciał. Jak widać można było spędzić miły wieczór bez miłosnych uniesień. Jednak wolna chata się kończyła i trzeba było korzystać z sytuacji ;) A Zbychu stanął na wysokości swojego zadania i zaskoczył samą Laurę. Jestem ciekawa czy rzeczywiście zerwie z Ksenią. Wydaje mi się, że tak bo Laura sobie go skutecznie owinęła wokół palca ;)
Pozdrawiam ;)
Nie spodziewałam się, że TO nastąpi tak szybko, a jednak... ;)
OdpowiedzUsuńMoże to właśnie Zbyszek zmieni naszą bohaterkę z "zimnej suki" na kobietę, której zacznie zależeć, która zacznie czuć coś więcej niż pragnienie zaspokojenia swoich potrzeb? :P
Zabawa w Indian. Albo serio to jest jakieś perwersyjne, albo ze mną coraz gorzej... Mniejsza!
OdpowiedzUsuńEeee tam, jakie sceny łóżkowe?! Przyjmijmy, że wanna się nie liczy ^^ A takie fragmenty pisać potrafisz, więc ich nie oszczędzaj :> Zapewne większość przy ich czytaniu wygląda tak -> *.* Także wiesz... :D
Pozdrawiam c:
S. moja S.! Więcej takich poproszę! :D
OdpowiedzUsuńOliwier Indianin? Okej. Zbysław? jakoś wyobrażam. Ale Laura?! :O Winiarska w pióropuszu? W podziurawionej sukience? Nie, moja wyobraźnia jednak jest zbyt mała, mimo swego ogromu.
Jestem pełna podziwu, ze Laura przytrzymywała te kilka dni Bartmana, że nie uległa, że jej podświadomość nie uklękła.
"Wolnoć Tomku w swoim domku" -owszem nie swoim, ale przez ten czas ona pełniła obowiązki gospodarza i gdy kończył się czas nadzorowania wykorzystali w pełni wolną chatę. Był Oliwier, ale na szczęście dla nich, dziecko zmęczone zasnęło twardym snem.
Seks w wannie? Wszystkie poprzedniczki się zachwycają, więc nie będę się powtarzać - Laura zamień się ten jeden raz ;p
Zbyszek zostawia Ksenię? Wydaje mi się, że będzie gotów to zrobić, bo Laura tak działa, że inni spełniają jej zachcianki. Tylko myślę baa pewna jestem, że Zbigniew gorzko się przekona co dał jeden skok w bok? Nie sądzę, żeby Laura decydowała się na próbę stałego związku? Nie, to nie w jej stylu.
Ściskam Cię S. ;* To takie nieskładne wyszło, ale Ty wiesz jak jest ;*
Lura owinęła sobie Zbysia w około paluszka;) ciekawe czy zrani bohaterkę, czy dotrzyma słowa i zerwie z dziewczyną...widać, że Lurze zależy nie tylko na chwilowej znajomości i oczekuje czegoś więcej:) czyżby przez siatkarza postanowiła się zmienić? Jeżeli tak jest to oby Bartman tego nie spartolił:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://niedostepni-dla-siebie.blogspot.com/
I za co Ty Kochana przepraszasz, co? No błagam Cię!
OdpowiedzUsuńNa początek powiem tak: zerwie z nią? Taaaa, jasne. A ja jestem wysoką, szczupłą brunetką. Bujać to my a nie nas. Faceci zawsze tak mówią. Gdyby tak łatwo przyszło mu zerwanie z Ksenią, to zrobiłby to dużo wcześniej, jak tylko napalił się na Laurę. A tak, będzie obracał dwie panienki na raz i czerpał z życia jak najwięcej. Jak najwięcej orgazmów ma się rozumieć. Tym bardziej, że jak przyjedzie Michał to się skończy el dorado. Już nie będzie fajnych wieczorów w przytulnym gniazdku Laury, nie będzie swawolnych zabaw z Olim, nie będzie dzikiego seksu w wodzie. I co wtedy? Rozumiem, że Zbysław niczym ludzie z mury z Gry o Tron złoży śluby, że nie tknie żadnej kobiety. Błagam. Nie wierzę, w jego metamorfozę :)
Dobrze, że Laura nie dała się przelecieć na pierwszej "randce"!
Buziaki, E. :*
Naprawdę chcę wierzyć Zbyszkowi ze zostawi Ksenię, ale jakoś nie potrafię. Niestety niektórzy faceci mają problem z tym że mówią jedno a robią drugie. Szczególnie tacy pokroju Bartmana. Tak samo wątpię w to że Laura nawet jeżeli Bartman z Ksienią się nie rozstanie odepchnie go od siebie. Pewnie będą tak sobie żyć w trójkącie póki ktoś się nie dowie
OdpowiedzUsuńJak ja to dobrze znam, kochana. O takich scenach można pisać w nieskończoność, i właśnie również ciężko się od nich oderwać. Taki urok tych erotyków. *.*
OdpowiedzUsuńOJACIEŻPIERDZIELĘ! Zbysiu, a co z Ksenią, co z tą słodziachną blond cizią, ja się pytam?! Nie, żeby mi taki obrót sytuacji przeszkadzał, no skąd! Chcę po prostu wiedzieć, na czym nasza Balladyna stoi. Ale zostawi ją, tak? Bo nie wyobrażam sobie, aby miał jechać na dwóch frontach, proszę, tylko nie to!
okej, zakończyłam jaranie się sceną upojnego seksu w wannie. *___* (w niebie, w niebie, jestem w niebie! ♥) Zbyś nie byłby sobą, gdyby w końcu nie uległ naszej Laurze. ja i tak mu się dziwię, że aż tyle wytrzymał, ja, gdybym była facetem, rzuciłabym się na tę dziewczynę już za pierwszym razem, skoro ona taka chętna na małe co nieco. :D
zabawa w Indian przypomniała mi dzieciństwo, zbity wazon i rozwalone radio, a to tylko w czasie polowania. Olik. *.*
Całuję, Caro. :**
wspaniały:) uwielbiam Twoją nienawiść;) rozdział świetny:) ta zabawa w indian zawsze jest wciągająca;) a seks uuuu chyba jeszcze bardziej:) więc niech ten ''szalony rollercoaster włącza nawet 5 bieg!! :) pozdrawiam i do nastepnego;))
OdpowiedzUsuńCEZUUUUUUUUURA. :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Zibi dotrzyma słowa i rozstanie się z Ksenią.
Mam nadzieję, że nie okaże się zwykłym dupkiem z zasadą trzech zet - zbajerować, zaliczyć, zapomnieć.
zaczyna się robić romantycznie (?)nie to chyba złe określenie - miło, a nawet bardzo,a ja się na to nie zgadzam!
OdpowiedzUsuńrozstanie z Ksenią?- jak najbardziej trafna decyzja Zbysia!
pozdrawiam :)
Bartman całkiem dobrze radzi sobie z dziećmi i widać, że taka rola mu nawet pasuje :). Czekałam na to, kiedy do niej przyjdzie, jednak wydaję mi się, że zerwanie z Xenią wcale nie będzie takie oczywiste...
OdpowiedzUsuńJa nie wiem już co o tym myśleć, będę szczera. Zobaczymy, jak pan Zbyszek to dalej rozegra. ;)
OdpowiedzUsuńOd początku sądziłam, że Ksenia to dziwne imię. Cieszę się, że moi rodzice wybrali mi najnormalniejsze na świecie. ;)
No wreszcie się doczekałam! Zbysiu stanął na wysokości zadania :D Ciekawa jestem jak on dalej zamierza rozegrać tą całą sprawę. Czy aby na pewno zostawi Ksenię? No nic, czekam na dalsze części :)
OdpowiedzUsuńMiałam plan napisać epopeję narodową o Twej genialności, miałam ułożyć w głowie komentarz oddający to co czuję, miałam napisać komentarz, przez który ( zresztą słusznie) popadniesz w samozachwyt. MIAŁAM. Tylko, że kurde no nie mogę. I wiesz co Ci powiem? Że to największy komplement. Są takie blogi, których nie da się skomentować, nie da się o nich napisać w stu, dwustu .. pięciu(?) zdaniach. Bo zasługują na spokojne milczenie, które jest najlepszym i najcenniejszym komentarzem. To, że po Twoich rozdziałach czuję się tylko lekką ulge, że nie zmarnowałeś ani minuty czytając to i można tylko oddać się błogiej ciszy, jaką masz w duszy.
OdpowiedzUsuńDlatego, uwaga na przyszłość: jesli nie będę komentowała, wiedz że czytam, ale nie umiem dobrać słów odpowiednich i dorównujących treści powyżej.
Albowiem jest to jakiś cholerny majstersztyk!
awwwww *.* . czekałam na to, oj czekałam .
OdpowiedzUsuńnurtuje mnie - czy Zbys też nosił pióropusz ? ^^ to by było taaakie fajneee ; d
pozdrawiam,
{http://naturalnaniedotykalnanieprzewidywalna.blogspot.com/}
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTa zabawa w indian...no po prostu padłam ze śmiechu wyobrażając sobie biegającego i krzyczącego Zbyszka :D A jednak uległa dziewczyna..może i dobrze,bo przyznaję nie mogłam się doczekać kiedy on w końcu ją weźmie nawet przy tej ścianie ;D Zobaczymy Zibi czy dotrzymasz słowa i zerwiesz ze swoją dziewczyną. Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńOk! I tu już nadrobiłam :)
OdpowiedzUsuńHmm... Dobrze, że Laura nie pozwoliła na nic więcej przy pierwszej lepszej okazji, ale fajnie, gdyby faceta jeszcze trochę pomęczyła. Mimo wszystko super to wszystko wyszło, ale... No właśnie, pojawia się to ale. Jak sama zauważyłaś, to jednak zdrada. Nawet jeśli Zbyszek zerwie z dziewczyną, nawet jeśli zwiąże się z Laurą, nie jest powiedziane, że i Jej nie zrobi takiego numeru jak Kseni. No to jednak facet a im wiele nie trzeba.
No ciekawa jestem, jak się wszystko rozwinie.
Całuję ;*
K.
zdziwiłam się, że nie napisałam tu komentarza chociaż przeczytałam rozdział kilka dni po dodaniu xd no nic, to napiszę teraz :D genialny rozdział :D w dodatku ze Zbyszkiem *.* więcej scen łóżkowych hehe :D (nie żeby coś) :D czekam na kolejny :D pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuńRozwalasz mnie dziewczyno tą historią! Czytałam twoje postępowania jako anonim gdyż nie miałam konta. Tera je mam, więc komentuję ;) Jakbyś mogła mnie informować o nowościach an poniższym blogu byłabym wdzięczna ;*
OdpowiedzUsuńZapraszam na mój nowy blog: przeszłosc-nie-zniknie.blogspot.com
Po krótkim prologu określisz, czy watro czytać ;) Trochę dramaturgii będzie, i to nie jest szczęśliwa historia dwoje zakochanych ludzi. Oczywiście w grę wchodzą siatkarze ;)
pozdrawiam, camilla. ;*
Ja już pisałam komentarz, więc drugi raz nie będę pisać , że świetne :D, ale dzisiaj miał być dodany rozdział ;c. No cóż czekam z niecierpliwością. :D
OdpowiedzUsuńPostaram się dziś wieczorem dodać, przepraszam za zwłokę ale zwyczajnie nie dałam rady z czasem :( ;)
UsuńKiedy nowy rozdział? :D
OdpowiedzUsuńZapraszam na pierwszy rozdział na przeszlosc-nie-zniknie.blogspot.com
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się spodoba ;)
Całuję, camilla.;*
Lubię seks z Bartmanem! Twu to znaczy lubię go w takich erotycznych fragmentach :) Jest chyba jednym z siatkarzy, z którymi łatwo mi jest wyobrazić sobie takie seksualne wątki.
OdpowiedzUsuńDialog na końcu, mnie powalił :) Jestem ciekawa jak to się wszystko dalej potoczy, czy tej dwójce będzie dane przeżywać jeszcze wiele orgazmów w wypełnionej po brzegi wodą wannie? Oby, bo nie mogę się doczekać kolejnego ich zbliżenia, no może tym razem nie w wannie, ale inne dziwne miejsce będzie okej :)
Zbysiu zostawisz Ksenie? (kurwa to imię tak cholernie kojarzy mi się z dziwką, ciekawe dlaczego) Ciocia Chloe prosi, żebyś dotrzymał danego słowa, bo jak nie to Cię znajdę i wtedy nie będzie wesoło ani tym bardziej przyjemnie! Amen! :)
Pozdrawiam i całuje Cię kochanie, długo milcząca Chloe :*