Jesteś na hali najsłynniejszej Twierdzy siatkarskiej w
tym chorym kraju. Na pomarańczowym parkiecie, w adidasach, obcisłych legginsach
i dłuższym podkoszulku, wyglądasz jak rasowa sportsmenka. Zibi uradowany
podbija nad sobą piłkę, ciesząc się za każdym razem gdy jego palce dotkną
żółto- niebieskiego materiału mikasy. Jesteś sceptycznie nastawiona do całego
tego pomysłu z graniem. Jakaś przedziwna
chęć sprawdzenia twoich siatkarskich umiejętności, kazała Bartmanowi
przyciągnąć cię tu, i włożyć ci w ręce piłkę. Szczerze? Wolałabyś sto razy
bardziej wypróbować pana atakującego na ścianie w korytarzu, krzesełku na
trybunach albo w męskiej szatni, gdzie kazał ci się przebrać. Poczuć smak jego
seksownych warg, dotyk wielkich dłoni na swoich pośladkach… Ale wiesz że gra
sprawia mu przyjemność. Widzisz, jak cała gębusia mu się śmieje, gdy może
pokazywać ci jak należy serwować z wyskoku. Bierzesz rozbieg, podskakujesz i
uderzasz, nie patrząc nawet gdzie wędruje piłka.
- No co się tak gapisz, hm?- szturchasz go, gdy wlepia w
ciebie wielkie zielone patrzałki.
- Jaja sobie robisz. Dlaczego mówiłaś że nie umiesz grać?-
pyta wściekły, biorąc się pod boki i mierząc cię wzrokiem- idealnie w linię,
prędkość zabójcza…
- Bo nie umiem. Nigdy nie grałam- wzruszasz ramionami i
automatycznie układasz ręce do przyjęcia, gdy podbija kolejną piłkę w twoją
stronę.
- Tego też się nie uczyłaś, tak?- warczy przez zęby, gdy raz
po raz piłka wraca idealnym lobem w jego kierunku.
- Boże święty, dałbyś już spokój- krzywisz usta, między
kolejnymi odbiciami, skupiając się na wyrazie jego szyi, na której masz
przemożną ochotę uwiecznić swoje usta w postaci malinki.
- Orientuj się!- krzyczy, gdy plasuje do ciebie, a Ty
nieuważnie ją przepuszczasz. Cóż poradzisz, że twój wzrok błądził właśnie w
okolicy jego podbrzusza?
- Oj już się tak nie ciesz, bo ci się zęby wysuszą- układasz
usta w krzywy uśmiech i siadasz zmęczona na parkiecie. Brunet sadowi się głośno
obok ciebie i przyjmuje pozycję do rozciągania. Siedzicie w ciszy, łącząc się w
intensywnej pracy mięśni. Czujesz, że twoje ciało dawno nie dostało tak
porządnego wycisku. Co jak co, ale trening z pierwszym młotem reprezentacji
męczy bardziej niż całonocny seks- maraton. Rzuca ci wodę, a ty łapiesz butelkę
w powietrzu i przysysasz się do niej, łapczywie pijąc zbawczy płyn. Zdajesz
sobie sprawę że ci się przygląda, dlatego specjalnie pozwalasz, by mała stróżka
wody spłynęła po brodzie, a dalej w dekolt. Rzucasz mu niewinne spojrzenie, gdy
widzisz że od środka aż cały się gotuje. Nie odwracacie od siebie wzroku,
czekając, aż któreś wymięknie. Atmosfera zaczyna gęstnieć, czujesz, że za
chwilę może nie wytrzymać.
- No ładnie, Ksenia na chwilę spuści cię z oczu, a ty już
sprowadzasz sobie panienki na halę!- słyszysz za sobą głośny rechot, i po
chwili widzisz z perspektywy parkietu męskie łydki. Zgrabne, aczkolwiek
owłosione nogi, których właściciel jest zdecydowanie przystojny. Jego czarna
broda w połączeniu z czekoladowymi oczyma, działają zapewne na niejedną
kobietę. Normalnie nie pogardziłabyś takim rozkosznym olbrzymem, ale masz przed
sobą inny cel. Zielonookiego gladiatora, który z gracją powstaje z podłogi i
wita się z intruzem.
- Kosa, ty zawsze wyczujesz odpowiedni moment- śmieje się z
ironią, poklepując go po plecach.
- Chłopie, mógłbyś się czasem podzielić, wiesz?-
czekoladowooki przygląda ci się uważnie, drapiąc się palcem po brodzie- ależ
jestem niezdara!- bije się ręką po czole, nachyla się i wyciąga do ciebie rękę-
Grzegorz jestem.
Ujmujesz skwapliwie dłoń i podnosisz się z jego pomocą.
- Laura- uśmiechasz się serdecznie, od razu pałając do
brodacza ogromną sympatią. Czujesz na sobie jedynie wściekłe spojrzenie
posiadacza najpiękniejszego uśmiechu w plus lidze, co potęguje twoją śmiałość-
dla ciebie Laurka- mrugasz do Grzesia i już wiesz że całkowicie go kupiłaś.
Po chwili pojawia się jeszcze kilku graczy Resovii, a ty
jesteś w swoim żywiole. Zainteresowanie przystojnych, wysportowanych siatkarzy
to dla ciebie coś zupełnie naturalnego. Nie masz nic przeciwko wzbudzaniu
podziwu, jeżeli druga strona jest równie interesująca co ty. Natomiast nie
znosisz śliniących się do ciebie tatusiów po czterdziestce, którzy przechodzą
kryzys wieku średniego, i podrywają dziewczyny na rozlatujące się bryki albo
ostatnie setki w portfelach. Tak samo masz w głębokim poważaniu obleśnych
nerdów, którzy stanowili większość klienteli w twoim sklepie sportowym.
Co innego taki Olieg Achrem, którego wschodni akcent wrzyna
się w korę twojego mózgu, a stanowcze gesty przyprawiają cię o gęsią skórkę.
Albo Lotman, i jego psie spojrzenie. Za tę dziecięcą, seksowną buzinkę niejedna
dziewczyna dałaby się pokroić! Najbardziej fascynujący jest jednak pan o
imieniu Nikola, który nie zamienił z tobą ani jednego słowa, natomiast nie
odwraca od ciebie wzroku. Już wiesz, kto zajmie miejsce Bartmana, jak zielonooki ci się
znudzi. Bo nie zakładasz porażki. Ty zawsze zdobywasz to, co chcesz.
Na hali pojawia się Igła, inicjator tego rekreacyjnego
treningu. Jako że jesteś już zmęczona, i mimo ich usilnych próśb, byś została i
się przyglądała, stanowczo żegnasz się z chłopakami. Kierujesz się do szatni,
gdzie zostawiłaś rzeczy. Zdejmujesz koszulkę i sięgasz do zapięcia stanika
sportowego, gdy nagle do pomieszczenia wparowuje Zibi.
- Kurwa, co jest?!- syczysz i wstajesz gwałtownie. Mierzy
cię wzrokiem, a zielone tęczówki zatrzymują się chwilę dłużej w okolicy twoich
piersi.
- To ja się pytam. Co ty odpierdalasz?- opiera cię o szafkę
i przybliża swoją twarz do twojej- robisz to specjalnie, prawda? Chcesz żebym
był zazdrosny?! Udało się- dyszy tuż przy twoich ustach.
- Nie znałam cię od tej strony- uśmiechasz się drapieżnie i
kładziesz mu dłoń na piersiach- tylko wiesz, właśnie się przebierałam…
Przyszedłbyś chwilę później a byłbym bez stanika…- mruczysz mu do ucha, i
czujesz jak napina mięsnie całego ciała.
- Widziałam jak patrzysz na Nikolę, a on na ciebie- zaciska
zęby i składa dłoń w pięść. Przymykasz oczy, gdy słyszysz dźwięk uderzanych
kłykci o metalową szafkę gdzieś na wysokości twojej głowy.
- Bartman, o co ci do cholery chodzi? Zapomniałeś o swojej
blond cizi?- syczysz, coraz bardziej zirytowana obrotem tej sytuacji. Jakiś
facet ma ci robić wyrzuty? Za spojrzenia? O, niedoczekanie. Nawet jemu na to
nie pozwolisz. Próbujesz go odepchnąć, ale chwyta cię za nadgarstki i
unieruchamia.
- Mam to w dupie, Laura. W tym momencie, nic mnie nie
obchodzi- mówi z szalonym wzrokiem i wpija się mocno w twoje usta. Zupełnie cię
to zaskakuje. Wystarczyło 10 min rozmowy z jego kolegami, by obudzić w nim
rozszalałego samca alfa. Nie pozostajesz bierna. Skoro już zdobyłaś upragnione
trofeum, głupio byłoby nie skorzystać, prawda? Zaplatasz mu ręce za szyję i
oddajesz szaleńczemu wirowi języków. Czujesz gorący oddech Zbyszka na swojej
szyi, gdy oboje łapiecie oddech. Jego ręce błądzą po twoich plecach, muskają
pół nagie piersi, doprowadzając twoją skórę do wrzenia. Przyciągasz go mocno do
siebie, chcesz by był jeszcze bliżej. Napiera na ciebie ciałem, a ty plecami na
metalowe szafki, które jęczą pod ciężarem waszych ciał. O, chciałabyś zajęczeć
pod nim, ale wiesz że zaraz zaczną go szukać, bo wesoły trening lada chwila się
rozpocznie. A tylko tego ci brakuje, żeby nowopoznani koledzy okrzyknęli cię rozpierdalaczką
związków albo dziwką. Dlatego stanowczo odsuwasz się od oszalałego Zbyszka,
który najwidoczniej zapomniał o wszystkim i mógłby cię całować do końca świata.
- Idź na trening, zobaczymy się później- rzucasz i sięgasz
do zapięcia stanika.
- Chyba żartujesz. Mam wyjść w takiej chwili?- jęczy jak
mały chłopczyk, któremu zabrano właśnie zabawkę.
- Jak zobaczysz moje cycki, zerżniesz mnie na tej ławce-
wzruszasz ramionami- a chyba ktoś na ciebie czeka z obiadkiem, czyż nie?-
wyrzucasz mu i wskazujesz gestem drzwi wyjściowe. Ten bez słowa wstaje i
wychodzi. Chyba przypomniał sobie o szczebioczącej Kseni, bo mina od razu mu
zrzedła.
***
Wychodząc z hali, wpadasz na jakiegoś łysawego jegomościa w
garniturze. Zaaferowany serdecznie cię przeprasza i pomaga podnieść rozrzucone
rzeczy.
- Naprawdę, nic się nie stało- uspokajasz go, gdy po raz
kolejny pyta czy wszystko w porządku.
- Widzi pani, taki zakręcony jestem, że zapomniałem się
przedstawić- uśmiecha się przepraszająco- Juliusz Zaręba. Jestem w zarządzie
Asseco, głównego sponsora Resovii.
- Miło mi poznać. Jestem Laura- ściskasz rękę tego miłego
facecika, w którego twarzy widzisz coś znajomego. Skąd możesz go znać? Cholera,
jakieś deja vu. Może widziałaś go w Bełchatowie?
- Laura, piękne imię- zamyśla się- muszę już iść, pani
Lauro- wyrywa się z zamyślenia- miło było panią poznać.
W dziwnym nastroju wracasz do domu. Zastanawiasz się, czy
dziś wieczorem zastuka do twoich drzwi zdesperowany Bartman. Nie zdziwiłabyś
się, gdyby wziął cię na ścianie w przedpokoju, jest tak napalony, że aż sama się
zastanawiasz czy to była dobra decyzja. Ty nie masz nic do stracenia, ale on-
owszem. Szczerze? To pierwszy raz, kiedy masz jakiekolwiek wątpliwości co do
taktyki wobec faceta. Bo zdążyłaś go trochę poznać, i wiesz że może sobie nie
wybaczyć zranienia Kseni. Nawet jeśli to blond cizia z dużym biustem.
Twoje rozterki zostają samoistnie rozstrzygnięte, gdyż
przy swoim stole zastajesz Michała z Olikiem. O dwadzieścia dni za wcześnie.
- Gdzie Dagmara?- pytasz, rozglądając się za znienawidzoną
grubaską, bezskutecznie.
- Jest coś, o czym muszę ci powiedzieć- wzdycha twój wujek,
wskazując ci miejsce obok siebie. Zaintrygowana siadasz przy stole, a Olik
wskakuje ci na kolana, wtulając się w twoją szyję.
- Słucham- kiwasz głową, obejmując ciepłe ciałko chłopca i
wdychając jego piękny dziecięcy zapach. Ależ się za nim stęskniłaś!
- Rozwodzimy się- rzuca, a Olik tylko mocniej się do ciebie
przytula. Rzucasz Michałowi mordercze spojrzenie- mały wie- mówi cicho i
podpiera głowę na rękach.
- Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałeś?- pytasz spokojnie,
ale w myślach już układasz dla niego plan tortur.
- Położę Oliwiera spać i pogadamy- rzuca i przejmuje od
ciebie chłopca, któremu oczka i tak już się zamykają. W międzyczasie, gdy
Winiar zajmuje się synkiem, robisz herbatę do dwóch kubków i wyjmujesz paczkę
herbatników. Opierasz się o blat kuchenny i patrzysz zamyślona w rozgwieżdżone niebo.
Dzisiaj jest jakiś kurwa, parszywy dzień. A noc, zamiast w ramionach Zbyszka,
spędzisz na wysłuchiwaniu żali zranionego Winiarskiego. Do tego ta cała Ksenia.
Ech, twoje życie jest ostro popieprzone. Za jakie grzechy? Fakt, grzeszyłaś sporo.
~*~
Kochane moje! Przepraszam za długą nieobecność, zarówno u siebie, jak i u Was. Mam nadzieję że trochę się zrehabilituję, przyspieszając akcję. Co powiecie na pierwsze zbliżenie Zbysia i Laury? A w tle Ksenia i zraniony Winiar.
Zapewniam Was, że jeszcze wiele się zadzieje, bo z założenia "nienawiść" ma szokować. Mam nadzieję że nie zawiodę! Postaram się na dniach nadrobić wszystkie zaległości, które normalnie aż mnie przytłaczają, gdy o tym pomyślę :o
Całuję, S. ;*
no ja! <3
OdpowiedzUsuńPatuńku kochany, foch powinnam mieć! :p
UsuńBuziaczki, Twoja Milcia! ;*
och, przepraszam Ciebie bardzo :* :)
UsuńPowiedzmy, że wybaczę, jak znajdziesz idealnego Grzesia dla nas :D ;*
Usuńja na Zbyszka to się zgadzam, ale jakby tak Nikola się pojawił w podobnej sytuacji...
OdpowiedzUsuń"Jak zobaczysz moje cycki, zerżniesz mnie na tej ławce- wzruszasz ramionami- a chyba ktoś na ciebie czeka z obiadkiem, czyż nie?"- dobry tekst, nie ma co :)
OdpowiedzUsuńZaskoczyłaś mnie z tym rozwodem Winiarskich... ;D
Laura i zdesperowany Zibi? Zraniony Winiar i Ksenia? Hmmm Byłoby ciekawie, no nie powiem, że nie...
Pozdrawiam i czekam na następną nienawiść :)
Kosok następny hm... interesująco :) rozwodu Winiarskich się nie spodziewałam. A pro po częstotliwości dodawania rozdziałów - czy Ty chcesz abym umarła z ciekawości? Raz w tygodniu to minimum! :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńS., Kochana moja, Ty wiesz, że ja uwielbiam to opowiadanie? :) <3
OdpowiedzUsuńProszę, proszę, a więc jednak jakiś ukryty talent siatkarski Laura w sobie ma. :) I potrzebnie było tak zwodzić Zbysia i ściemniać mu, że się nie ma bladego pojęcia o tejże dyscyplinie? :) Ja wiedziałam, ja czułam, że ta dwójka będzie pożerała się wzajemnie wzrokiem. Nie myślałam tylko, że nastąpi to tak szybko, już na hali. :) Ale czemu się dziwić? Obcisłe legginsy, za duży t-shirt, spływające krople wody po dekolcie - Zbysław tylko na to czekał! Zresztą Laurka też nie pozostawała mu dłużna i penetrowała wzrokiem jego wszystkie niedozwolone strefy. :) Normalnie aż kipiało od nich seksem! :D
Spotkanie z czekoladookim Grzesiem. *_* Czy ja muszę coś więcej na ten temat mówić? :) Jak na moje, Laura już zaskarbiła sobie jego sympatię i złapała porządnie w garść. Zresztą, nie tylko jego, bo i pozostałą część załogi z Podkarpacia! Chyba każdy facet na jej widok tak reaguje. :) Boziu, ile ja bym dała, żeby móc być na takim treningu... :)
I wis, co? Rozczarowałaś mnie, bo liczyłam na jakiś szybki numerro w tej szatni. ^^ Tak, wiem, jestem zboczona i myślę tylko o jednym, ale cóż ja Ci na to poradzę? :D :P Na moje, to Zbychu już dawno zapomniał o tym, że jest w związku z niejaką Ksenią Wojowniczą Księżniczką i wcale mu to nie przeszkadza w podrywaniu Lauritty. :D
Że co? Że Michał i Dagmara się rozwodzą?! Szok! Toż to takie przykładne małżeństwo! (przynajmniej w realu :P) Kurczę, najbardziej szkoda mi w tym wszystkim Oliwiera... Taki mały, a już musi doświadczać takich nieprzyjemnych sytuacji! Pytanie tylko: "co dalej?"
No i sorry, Laura, czasami trzeba poświęcić się dla rodziny, w końcu nie tylko ostry seks z Bartmankiem na ścianie się w życiu liczy. :) Odbijecie to sobie next time. :)
Tymczasem kończę ten mój długi wywód i ściskam Cię gorąco, nucąc w tle znajomą melodię. :* :)
Patex
Ohohoho Zbyś wkracza do akcji :D
OdpowiedzUsuńNiezła kokietka z Laury. Potrafi owinąć sobie facetów wokół siebie.
Szkoda, że Winiarski przyjechał. Sorry, Misiu lubię cię, ale mogłeś jeszcze dzień wytrzymać w Bełku. Bo teraz zżera mnie ciekawość jak by się wieczór potoczył. Czy napalony samiec ZB9 przyszedł by wyładować się i zaspokoić potrzeby czy jednak otrzeźwiał i przypomniał o Kseni :| Ech, będę musiała, ale za to ja się z tym przespać ^^
Jeszcze jedna zagadka, mianowicie powód rozstania Winiarskich? Czyżby zła Dagmara nie chciała dziecka i oddała je pod skrzydła Michała?
Dużo niewiadomych, ale ten blog należy do w pewien sposób mrocznych :D
Ściskam Kocie ;*
Bardziej od rozżalonego Michała i Kseni, do której nie pałam zbytnią sympatią, wolałabym już tego napalonego Zbyszka :
OdpowiedzUsuńPierwszy zbliżenie? Czekam na dokończenie tego co zaczęli ;p
buziaki ;*
Zakręcona ;)
http://mydlo--powidlo.blogspot.com/ - zapraszam do siebie ;)
Ten rozdział to jest zdecydowanie to, czego mi teraz trzeba.
OdpowiedzUsuńDlaczego Kraków jest tak daleko, uch.
Wracam do rozdziału. Pierwsze zbliżenie na linii Laura - Zibi, jak najbardziej na tak! Widać, że jest mega na nią nagrzany i kurde już czuje jakie ognisty seks będzie między nimi. Zastanawia mnie skąd Laura mogłaby znać tego kolesia, na którego natknęła się wychodząc. Na pewno nam to niedługo wyjaśnisz:)
Winiar rozwodzący się z Dagmarą?!Och, żeby to w prawdziwym życiu nie spotkało Michała, bo to superowy facet. Ciekawa jestem o co tam poszło. No to nici z wieczornego seksu na ścianie z Bartmanem. Teraz dziewczyna będzie wysłuchiwać Winiara i myśleć o tym, gdzie w tym miejscu mogłaby uprawiać gorący seks z atakującym.
Zdecydowanie tego potrzebowałam.
ściskam :*
Pierwsze zbliżenie Zbyszka i Laury zapowiada się bardzo ciekawie ;) Jeszcze chwila, a Zibi weźmie w obroty Laurę nawet na boisku i nie będzie się przejmował kolegami! Zraniony Winiar... Ciekawe o co poszło? Czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
http://all-you-need-is-love-and-volleyball.blogspot.com/ - zapraszam do mnie
O matko, jak ja bym chciała mieć taki trening ! :D Co jak, co ale takiego czegoś się nie spodziewałam. Szczególnie wparowanie wkurzonego Zbyszka do szatni. Jejć. Zapomniało Kseni ? Ech ci faceci...
OdpowiedzUsuńRozwód? Szkoda mi małego.
Dobra masz racje, szokujesz. No i szokuj dalej, bo ci to świetnie wychodzi.
Pozdrawiam ;)
PS. Nikola musi być, choć odrobinkę, plizzzz :D
nierealni.blogspot.com
Nigrzeczny Zbyszek mi się podoba. Czekam zdecydowanie na więcej :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, no_princess ;D
opowiadanie jest świetne! i ta zaczepna, niegrzeczna Laura! pisz jak najczęściej możesz :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie jeśli masz ochotę http://serca-kolysanie.blogspot.com/
pozdrawiam sassy :)
Laura ze Zbyszkiem się rozkręcają! To opowiadanie jest zajekurwabiste! Nie ma innego słowa, które może opisać tą historię.
OdpowiedzUsuńOna się rozkręca, kręci, rozgląda się cały czas za innymi, a mnie się to podoba!
Pozdrawiam! :*
Laura to siatkówkę ma we krwi:) akcja w szatni mnie zaskoczyła, nie podejrzewałam, że będzie z Bartmanem tak łatwo. Połknął haczyk jak młody;p czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój znajomości tej dwójki:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://www.niedostepni-dla-siebie.blogspot.com/
NO I PO CO JA TO CZYTAŁAM?!
OdpowiedzUsuńOczywiście żartuję, piszę tak, bo nie wiem jak wytrzymam do następnej części :D
Naprawdę, upewniam się w przekonaniu, że Twoja opowieść jest najlepsza jaką kiedykolwiek czytałam :)
Mam nadzieję, że za niedługo poinformuję Cię o swoim nowym opowiadaniu, pozdrawiam, czekam, uwielbiam, życzę weny <3!
dyyed.blogspot.com
Zazdrosny Zibi... :> hmmm, lubię to! Ale po dłuższym zastanowieniu, to niech Laura pieprzy (nie w tym sensie) Bartmana i niech bierze Kosoka! :D Chociaż w sumie Zbyszek.. och, kurde! Jestem niezdecydowana. Biorę ich wszystkich, hyhyhyy.
OdpowiedzUsuńJakie to typowe dla faceta. Wystarczy że inni zwrócą uwagę na jego towarzyszkę a jemu się aktywuje syndrom - ona jest moja, spierdalać! Bartman jak każdy facet się zachował. Szybciutko postanowił oznaczyć swoje terytorium i dał Laurze do zrozumienia że chętnie by się z nią "pobawił" Tylko ta Ksenia troszkę mu przeszkadza. Winiar się rozwodzi, eh... co na tej planecie się wyczynia
OdpowiedzUsuńTak się fajnie złożyło, że wczoraj Ci komcia napisałam i wcisnęłam zacny czerwony krzyżyk, a co się stało z tamtym komentarzem to obie się domyślamy ... ;/
OdpowiedzUsuńNo cóż Kochana, wiesz, że mi się to cholernie podoba i wiesz, że ja Twą fanką wielką jestem! Ale Ksenia z Winiarem? No proszę Cię! Tego jeszcze nie grali ... szkoda Miśka mi po prostu ;p
Działanie na zazdrość Zbycha podziałało i to ... jak ^^ Szkoda, że wujaszek się wpierdzielił, bo scenka byłaby miodzio :D Łoj miodzio :)
Cóż Laura widać czuję się wśród mężczyzn, jak ryba w wodzie i oni przy niej to zapominają o całym moralnym świecie i nic ... no! :) Wiemy, o co mi chodzi :p
Kosa, jesteś w kolejce, więc możesz spać spokojnie wyczekując na swój czas. ;) Kto czeka, ten ma! Podobno ...
No cóż. Nie mam jakoś weny do komentarzy, patrząc na rosnące zaległości, aż się włos jeży ile tych kart mam pootwieranych i ile czeka ...
Uwielbiam Oliego i szkoda chłopaka, rozwód dla takiego malucha, to niefajna sprawa .. Mam nadzieję, że zostanie z ojcem! :D
Buźki i wybacz za komentarz, ale ja już się przyzwyczajam, że piszę istne głupoty zawsze i powinnam się od tego powstrzymać, ale coś napisać trzeba, nie? :D
Happiness ;*
Czytałam wczoraj na komórce jadąc sobie autobusem i nie skomentowałam bo oczywiście zjadło by mi komentarz, a teraz nie pamiętam co chciałam napisać :P
OdpowiedzUsuńJak widać Laura ma ukryty talent siatkarski :) No w końcu jak się ma takiego wujka to jakieś zdolności powinno się mieć ;) Tak myślałam, że Laura nie odpuści i będzie kokietować Zbyszka, a on dzielnie walczył dopóki nie zmieniła taktyki. Podążający wzrok Laury po ciele Zbysława, za duża koszulka, obcisłe legginsy, krople wody spływające po dekolcie to nie było wystarczające kuszenie. Tutaj wystarczyło tylko pokazać zainteresowanie dla reszty siatkarzy Resovii i Zbyszek już inaczej gada ;) Nie wiele brakowało, a był by szybki numerek w tej szatni i Ksenia jakoś znikła z pamięci Zbycha. Zaskoczyło mnie to, że Winiarscy się rozwodzą i najbardziej mi szkoda Oliwiera.
Pozdrawiam ;*
Łu hu hu. Chciałabym w następnym rozdziale przeczytać, że Bartman się z nią przespał, :D . Nie wiem nawet dlaczego, ale tak bym chciała. :P
OdpowiedzUsuńszkoda że noc z Bartmanem nie wyjdzie bo mogło by być bardzo ciekawie;D Ciekawie dlaczego się rozwodzą? buziakiii:*
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że nie planujesz wspólnej przyszłości dla Winiara i Kseni. Zibi jednak pierwszy wymiękł, na prawdę Laura szybko sobie z nim poradziła. Wiedziałam że w krwioobiegu Balladyny płynie siatkarska krew. Zobaczymy kto ulegnie następny po Zbysławie, może Nicola?
OdpowiedzUsuńWpadł mi do głowy taki pomysł że ten łysawy jegomość sprzed hali to ojciec Laury.
Nie wiem czemu jakoś mi tak wpadło do głowy, nie długo się przekonamy czy to prawda.
Jak to Winiarscy się rozwodzą, w sumie fajnie Misiek będzie wolny, ale szkoda Oliwiera, to takie słodkie dziecko.
POZDRAWIAM
WINIAROWA:)
Zapraszam cię na moje nowe opowiadanie "Obiecywałeś..." znajdziesz je na stronie
OdpowiedzUsuńhttp://pamietnikzgwalconej.blogspot.com/
Laurka, Laurka :D Jak ja Cię lubię! :) Uwielbiam to, co robi z Bartmanem :P, który zachowuje się jak typowy facet. Myślę, że może mieć jeszcze jakieś opory, ale chyba długo nie będzie się opierał :P.
OdpowiedzUsuńCzyżby nastała poprawa relacji Laury z Michałem?:) Oby.
Hej! Trafiłam wczoraj na Twoje opowiadanie :D i przeczytałam całe :D nie żałuję :D jest genialne :D czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuńA ja myślałam, że Zibi tak łatwo się nie da. ;)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam! Zaginęłam gdzieś w akcji pomiędzy jednym koncertem a drugim, jednym obiadkiem a kolejnym, jednymi zajęciami a pisaniem pracy, pisaniem pracy a cholernym kolokwium. W końcu jednak jestem. I choć obiecywałam przybyć szybko to tak już jest, że czasem nie dotrzymuję słowa. Teraz jednak postaram się być częściej! :)
OdpowiedzUsuńMówiłam Ci już kiedyś, że uwielbiam Twoje opowiadania? Nie? To właśnie Ci mówię. Laura nie przebiera w środkach. A ja do uwielbiam! Wielbię dziewczęta, które dążą po trupach do celu! Bo te jej wątpliwości odnośnie Ksenii to znikną szybciej, niż ona zdąży wyjęczeć imię Bartmana w ścianach sypialni. A Zbynio się napalił i to porządnie. Trzymał nerwy i inne rzeczy na wodzy dopóki nie czuł zagrożenia, prawda? Zazdrość go ogarnęła! Już myślałam, że weźmie ją na zimnych płytkach szatniowej podłogi. Załatwiła go po mistrzowsku. Niech się jeszcze bardziej zajara.
Winiar. Winiar. Rozwód? Przykro mi, serio. Nie mógł sobie tylko do cholery znaleźć innego wieczoru na zwierzenia? Ehhh!
Buziaki, Em. :)
O, to się porobiło. Winiar rozwodzi się, Zbyszek zdesperowany chce bez chwili zawahania zerżnąć Laurę i jeszcze ta blond tępa strzała - Ksenia. Robi się ciekawie, Bartman zaskakuje swoim zachowaniem w stosunku do Laury tylko co z tym Michałem ? ;c
OdpowiedzUsuńcałusy ;*
Twoje opowiadanie jest nie do ocenienia po prostu. Po każdym rozdziale przez kilka minut zastanawiam się co napisać, bo ono jest tak dobre, że nie trzeba nic do niego dodawać. I uwielbiam tę pikanterię, którą dodajesz do każdej części. Laura jest perfidnie złą suką, ale mimo wszystkich wad i tak ją uwielbiam. I to się porobiło u Winiarskich...
OdpowiedzUsuńI przepraszam za tak długą nieobecność u Ciebie, ale to na szczęście tylko jedna część, więc już jestem na bieżąco :D
Na początku to ja przepraszam za moje zaległości. Odnośnie rozdziału to mistrzostwo świata jak zawsze, co tu dużo mówić. Rozwód Winiarskich? No to się porobiło... Czekam na to zbliżenie z Bartmanem :D
OdpowiedzUsuńGrześ <3 Grześ <3 Grześ <3 Grześ <3 Grześ <3 Grześ <3
OdpowiedzUsuńto jest jedyny komentarz, jaki jestem w stanie napisać . xD
{http://naturalnaniedotykalnanieprzewidywalna.blogspot.com/}