Wymykasz się nad ranem z łóżka, widząc że Zbyszek nadal
cicho pochrapuje. Wiesz, że za chwilę obudzi się Olik, a nie chcesz by zobaczył
was w takiej łóżkowej scenerii. To mały chłopczyk, który jeszcze wielu rzeczy
nie rozumie, a nie zamierzasz przysporzyć mu dodatkowych stresów. Bierzesz
potrzebne ci ubrania i kierujesz się do łazienki. Wchodzisz pod prysznic, i
zamykasz oczy. Tak, w tej luksusowej łazience, znajduje się wszystko czego byś
sobie nie wymarzyła. Przestronna wanna, w której kochałaś się z Bartmanem,
szeroka kabina prysznicowa, która zdecydowanie też pomieściłaby wasze złączone
ciała…
- Nie wierzę- szepczesz, gdy czujesz jego duże ręce na
pośladkach, jakby w odpowiedzi na twoje sprośne myśli- nie zamknęłam drzwi na
zamek?
- Widocznie podświadomie czułaś że przyjdę- mruczy ci do ucha,
aż czujesz przyjemny dreszcz podniecenia.
- Zbyszek… Oliwier zaraz się obudzi i będzie chciał siku.
Jak mu wytłumaczymy wspólne wyjście z łazienki?- zadajesz pytanie retoryczne,
bo wiesz że nie znajdziecie na nie dobrej odpowiedzi. W tym samym czasie
Bartman przygwożdża cię do ściany swoim wielkim, umięśnionym ciałem i całuje w
szyję.
- Zamknąłem drzwi, nie wejdzie nam. Najwyżej poczeka w
kuchni- szepnął pożądliwie, odgarniając twoje mokre włosy z twarzy, i składając
na ustach namiętny pocałunek- chcę się z tobą kochać, teraz, przy tej ścianie.
- Szybki numerek pod prysznicem, co?- mrużysz oczy i
przyglądasz się jego cudownej muskulaturze. Szczególnie jednej strefie, która w
tym momencie prezentuje się bardzo, ale to bardzo okazale. I kusi cię swoimi
umiejętnościami. Wskakujesz mu na biodra, obejmując go udami. Zamyka cię w
obręczy swoich ramion, dając oparcie. Szybkim ruchem łączy wasze ciała w jedno,
i rozpoczyna dynamiczną, równomierną pracę wymagającą nie lada siły i wprawy.
Bo to głównie on teraz porusza waszymi ciałami, ty jedynie obijasz się plecami
o zimną ścianę z kafelków, rękoma oplatając jego szyję, a udami tworzysz
szczelny okrąg wokół jego bioder. Bioder, których ruch doprowadza cię do
szaleństwa.
- Dalej kochanie, pokaż mi jak ci dobrze- dyszy ci do ucha,
a ty tłumisz przeciągły jęk, wydobywający się z głębi twojego gardła.
- Bartman, jak cię nienawidzę, tak błagam, stul dziób i
rżnij mnie mocniej, co? – ponaglasz go, bo czujesz że tego ci w tym momencie
trzeba. Ostrej jazdy bez trzymanki.
- Ależ proszę bardzo- przygryza płatek twojego ucha, aż
wstrząsają tobą zwiastujące nadchodzącą rozkosz , dreszcze. Nie jest
gołosłowny. Wyprowadza cię na wyżyny namiętnego uniesienia, czujesz jak
obezwładniająca rozkosz zalewa twoje ciało po najdrobniejsze jego milimetry.
Zostajecie w tej ekwilibrystycznej pozie, wciąż w sobie. Nie
śpieszy wam się do rozłąki, zupełnie jakby czas w tym momencie się zatrzymał.
Dopiero głośny łoskot gdzieś w oddali, przerywa tę słodką ciszę między wami.
- Kurwa, co jest?!- opuszczasz błyskawicznie jego ciało,
wyskakujesz spod prysznica i sięgasz po ręcznik. Zbyszek podąża Twoim śladem, i
już po chwili jesteście ubrani, z mokrymi od wody włosami.
- Wyjdę pierwsza, siedź tu- nakazujesz mu, po czym odsuwasz
zamek i wychodzisz z miejsca waszej schadzki.
- Lauritta, witaj!- trafiasz prosto w ramiona Miśka, który
rzuca się na ciebie, miażdżąc w niedźwiedzim uścisku.
- Co tu robisz, o tej porze?- pytasz zaskoczona, gdy już
udaje ci się wyswobodzić z jego ramion i odsunąć go na bezpieczną odległość.
- Pomyślałem że zrobię wam niespodziankę, tym bardziej że
nie miałem po co dłużej siedzieć w Bełchatowie- skrzywił się, na samo
wspomnienie przeżytych niesnasek. Nie dając nic po sobie poznać, kierujesz go
do kuchni, umożliwiając Bartmanowi niezauważonym wymknięcie się z łazienki. Na
całe szczęście, Olik jeszcze się nie obudził, co jest jak na niego dziwne.
Zawsze przedziwnym trafem wyczuwał obecność ojca i wybiegał mu na spotkanie.
Wysłuchujesz relacji ze sprawy rozwodowej, komentując
czasami co nieco, żeby wiedział że ma w tobie czynnego słuchacza. Zagadujesz go
żywo, gdy widzisz skradającego się Zbyszka przy ścianie. Kiwasz zbiegowi głową
na pożegnanie ale patrząc wciąż na Winiarskiego, a on kiwa ci ręką i posyła
całusa. Na palcach przesuwa się do przedpokoju, trzymając w ręce buty i
skórzaną kurtkę, po czym bezszelestnie opuszcza apartament.
Kamień spada ci z serca, gdy wasze igraszki zostają
niezauważone i możesz bezpiecznie o nich rozmyślać, tylko w swojej głowie. Nie
słuchasz już paplaniny Michała, zagłębiasz się w sobie i rozpamiętujesz każdy
moment rozkoszy ze Zbysławem. Potencjał to on ma, umiejętności ogromne, samym
spojrzeniem potrafi doprowadzić cię do wrzenia. Niby taki rozkoszny, taki
ułożony, ustatkowany, ale gdy ściąga ubranie, przemienia się w istnego ogiera.
Który, nawiasem mówiąc, kochał się z tobą w wannie, potem pół nocy w łóżku, a uwieńczył dzieło
porannym numerkiem. Nie sądziłaś, że ktoś tak może znać kobiece potrzeby i do
tego jest w stanie je zaspokoić. Nigdy nie było dla ciebie to ważne, ale teraz,
po wspólnej nocy, pełnej czułości, bliskości i szalonego seksu, wiesz że tego
właśnie zawsze oczekiwałaś od swoich mężczyzn. Jak do tej pory żaden nie może
równać się ze Zbyszkiem. Spodziewałaś się że jest dobrym kochankiem, ale nigdy
byś nie przypuszczała, że możesz się od niego uzależnić. Tak, Lauro, myślałaś
że owinęłaś go sobie wokół palca, ale to on ma cię w garści. Pierwszy raz w
życiu, czujesz że jesteś zależna od mężczyzny.
***
Idziecie na spotkanie graczy, ich rodzin, prezesów i
udziałowców. Żadne z was nie ma na to najmniejszej ochoty. Spędzone w rodzinnym
gronie, niedzielne przedpołudnie, musiało się niestety skończyć. Przechadzacie
się wolnym krokiem, śmiejąc się radośnie, a Olik podskakuje między wami, co
jakiś czas unoszony do góry za rączki. Ktoś mógłby pomyśleć, widząc was z boku,
że jesteście szczęśliwym małżeństwem z małym dzieckiem. Nic bardziej mylnego.
Spoglądasz na
Michała, na jego smutne zazwyczaj oczy, które teraz rozbłysły tysiącem
świetlików. Wiesz, że przy tobie czuje się swobodnie, jakby twoje ironiczne
teksty i czasami wrogie spojrzenia, czyniły go o 10 lat młodszym. Synek dostarczał mu tyle
radości, że aż nie wyobrażałaś sobie, by mogliby go wam odebrać. Nie, stanowczo
nie. Dagmarę trzeba skompromitować na kolejnej rozprawie, bo inaczej to ona
niechybnie dostanie prawa do opieki nad małym.
- Nie marszcz czoła, zmarszczki ci się zrobią- mruga do
ciebie porozumiewawczo Michał, widząc że intensywnie bijesz się z myślami.
- Znalazł się ekspert- odpijasz pałeczkę, dźgając go palcem
w ramię. Bierzesz Olika za rączkę, a Winiarskiego pod rękę. Chcesz mu okazać
nieme wsparcie, by wiedział, że zawsze może na ciebie liczyć.
- Nie zaprzeczam- zachichotał sam z siebie, po czym
zaprowadził was na jakże wystawny obiad do najlepszej pizzerii w Rzeszowie.
Najedzeni, napici i ubabrani ciągnącym się serem, odstawiacie talerze i zagłębiacie się w oparciach miękkich foteli. Teraz przyszedł
czas na znienawidzoną imprezę. Lekko zdeprymowanym krokiem ruszacie w stronę
siedziby Asseco Resovii Rzeszów, gdzie na sali bankietowej oczekiwano przede
wszystkim nowego przyjmującego z Bełchatowa.
Siedzisz z Małym na kolanach, podczas gdy Michał udziela
przymusowych wywiadów, ze sztucznym uśmiechem na ustach. Oliwier, zwykle
przebojowy i bardzo towarzyski, tym razem jest jakiś przygaszony. No tak, tu
nie ma Arka Wlazłego, Julki Plińskiej, ani pozostałej jego paczki. Musi na nowo
poznać rówieśników, którzy zresztą zbili się w ciasną grupkę i grzecznie bawili
w kółeczku.
- Nie chcesz iść do nich?- pytasz chłopca, który bacznie
obserwuje kółko graniaste, jak ryś swoją ofiarę.
- Laurka, nie chcę. Wolę być z tobą- szepcze ci do ucha
nieśmiało, a ty tylko gładzisz go po delikatnych pleckach. Twój mały mężczyzna,
czuwający nad bezpieczeństwem damy. Uśmiechasz się sama do siebie, że już teraz próbuje ukrywać swoje słabości. Będzie z niego strasznie męski facet!
- A cóż to za młody dżentelmen?- słyszysz szczebiot gdzieś
niedaleko ciebie. Osz kurwa. Wojowniczka Ksenia.
- Jestem małym rycerzem Laurki- wypina dumnie pierś do
przodu, zupełnie nie pesząc się nieznajomą. Ta zachęcona jego słowami, przysiada
się do was, roztaczając wokół zapach swych perfum.
- Miło mi cię poznać, rycerzu- uśmiecha się i wyciąga do
niego rękę- jestem Ksenia, a ty?
- Oliwier- mówi z pełną powagą, ale i dystansem, a ty aż
masz ochotę go uściskać za ten chłód. Dobrze, poznaje się na ludziach. W końcu
jest pod twoimi skrzydłami, czyż nie?
Ksenia zaczyna z tobą rozmawiać. A przynajmniej usiłuje, bo
jedynie odpowiadasz jej półsłówkami. Nie możesz bowiem się skupić na niczym
innym, poza zielonymi tęczówkami, patrzącymi na ciebie z drugiego końca sali.
Myślałam że dodam w piątek, nie udało się, jest dzisiaj. I mam nadzieję że następny również pojawi się za tydzień, bo nie chcę ciągnąć nienawiści jak gumy do żucia ;)
Po wczorajszym meczu, naszła mnie wena twórcza, powstał rozdział na Dziką, zresztą wstawiony praktycznie już nad ranem, a dzisiaj pchnęłam Zbysia znowu w ramiona Lauritty (Patuś, przejęłam od Ciebie ten pseudonim, wybacz :* )
Misiek wraca po długiej nieobecności, nawet sobie nie wyobrażacie jak za nim tęskniłam *.*
A do boju wkracza Ksenia!
Już jutro, będę tam, na hali, dopingować Naszych! Cholera, nie mogę się doczekać! In my head, przybywamy <3
Całuję, podekscytowana S. :*
Pierwsza! <3 ;*
OdpowiedzUsuńOsz kurczaki wielkie! Pamiętasz? Patka vel Milcia = sumiene Zbycha i Laury. No to rozdziawiłam swą zacną gembusię. Wiesz, że Cię kocham i gorące sceny z Bartmanem są jak najbardziej przeze mnie akceptowane, ale nie te okoliczności, no! ;p
UsuńPowtórzę się po raz kolejny, ale tak nie może być, że Zbyś sobie owija wokół palca Laurii, a Ksenie ma za głową. Nie lubię tej dziewczyny, to fakt; bynajmniej odzywa się we mnie przyzwoitość - ludzka przyzwoitość. Jakim potworem by ona nie była; choćby z Loch Ness. xD Mam nadzieję, że Bartman zakończy to z Kseńką w miare normalnie...
Cóż drogi Michale- żonę to ty masz... kurwę! (Co na języku to i na widelcu u Patki, a co! Zjarana tym naszym Igorem <3) Nawet pal licho, że zdradziła... chociaż skrzywdziła mi Winiara i nic tylko pod gilotynę! Szkoda mi Małego; dzieci bardzo przeżywają rozpad rodziny. Doszukują się swojej winy i czują się odrzucone. Mam nadzieję, że Oli zostanie z tatą i będzie im dobrze w Rzeszowie. Ciocia Laura, mam nadzieję, że się spisze w 100% i będzie dla niego wsparciem, jak i dla starszego Winiarskiego. ;) Nosa do ludzi ma dobrego i to się chwiali.
Geniuszu mój kochany szykuj działa na swojego Piotrka, bo ja na Patrysia ładuję :D Podbijemy świat! ;* <3
Buziaki przesyłam, emocji moc! I tych autografów od najważniejszych osobniczków (czyt. Wrona, Zibi i Kubi), poboczni też mogą być! Łez po Mazurku i po wygranej!
Twoja Milusia! ;* <3
Haaa! I nie wiem co napisać xd Nie ograniczę się do "świetne xd" hahaha :D
OdpowiedzUsuńDobra, ogarniam się :D
Będę bardzo wyuzdana jak zechcę więcej namiętnych scen Laury z Bartmanem?;> No cóż, bywa xD
Nie wiem jak udało się Zibiemu wyjść z mieszkania niezauważonym przez Miśka?;> Ale dobrze, że tak się stało, a Laura jest czysta w jego oczach :P
Ksenia mnie irytuje, ale z racji, że jestem cholerny wrażliwiec żal mi jej w sensie, że nie wie iż jej ukochany działa na dwa fronty, i tego nie lubię w Zbysiu! Niech z nią zakończy i weźmie się za pannę Winiarską!
No to co więcej? Hmm to wiesz więcej tych scen xD hahaha
S. Baw się dobrze jutro! Dostań do tego Wronasa i wyściskaj! :D
Póki co, to ja ciebie ściskam! ;*
w końcu jest nowy no!
OdpowiedzUsuńteraz czekam na nowy post ;)
a ja zapraszam do siebie, nowy blog ;)
http://siatkarskielovestory.blogspot.com/
ohhh sex z Bartmanem;D sama byłabym w siódmym niebie;D Zazdroszcze Laurze:) ;p a poważnie- cos czuje że Zbyszek zostawi ta całą Ksenię i będzie z Laurą;) i szkoda mi Michała i Oliego ;) ale mam nadzieje że i dla nich wkońcu zaświeci słońce;) buziaki:***
OdpowiedzUsuńOgarniam się po przeczytaniu, cholera jasna!
OdpowiedzUsuńUmiejętności seksualne Bartmana zostały opisane w taki sposób, że odnoszę wrażenie, jakbyś sama miała okazję je przetestować!:D Już wyobrażam sobie to umięśnione ciało, nagi tors..ech!
Mały Olik rozczula mnie na każdym kroku do tego stopnia, że mam ochotę go wyściskać, wycałować i mocno utulić, żeby zło tego całego świata, omijało go szerokim łukiem. Co do łuku. Łuku i strzały, którą miałabym ochotę przebić cielsko wstrętnej Ksenii.
Czego ona chce? Niech spierdziela z tego Rzeszowa, gdzie pieprz rośnie. Interesuje mnie jak Bartman ją zostawi, czy w ogóle zostawi, czy nie będzie bawił się Laurą. Bo takie odnoszę wrażenie, że to nasza Laureczka się za chwilę zakocha, zauroczy etc. a Zbigniew to perfidnie wykorzysta do swoich niecnych, seksualnych celów.
Michał jak zawsze na plus. Szkoda mi go, przez ten fatalny rozwód, ale Laura ma rację - trzeba skompromitować Dagmarę, bo ewidentnie Winiar bez Olika nie istnieje, nie będzie w stanie niczego zrobić.
Czy Ty ogarniasz, że dzisiaj Cię uściskam??!!
"Idzie przytulić, nie wiem kogo. Idzie do mnie! Zbliża się do mnie!" :D
ściskam Cię mocno! :*:*
No to im się upiekło :D Mały Oli śpi, a tutaj ... :D
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony bardzo szkoda mi małego :( Musi od nowa układać sobie "życie towarzyskie".. Nie mogę się doczekać ponownego spotkania Laury z Bartmanem ;)
Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
przeszlosc-nie-zniknie.blogspot.com
całuję, camilla.;*
Ale ja nie lubię Kseni! (możesz sobie wyobrazić moją naburmuszoną minkę teraz xd). Wolę Laurę, Zbyszka i ich igraszki w łazience :D Jeju, jaka ja jestem niewyżyta ostatnio -.- Obawiam się o moje zdrowie psychiczne, ale z blogów o treści ekhem... gorszącej nie zrezygnuję :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam nienawiść i jak dla mnie mogłaby się ciągnąć w nieskończoność ;)
buźki ;*
Zakręcona ;)
http://sen-o-siatkowce.blogspot.com/ - zapraszam ;)
Wiedziałam, że kiedy Laura "dopuści" do siebie Zbyszka wpadnie i to totalnie :D. Akcja pod prysznicem i scena "ucieczki" - mistrzostwo :D haha. Jestem ciekawa jakby zareagował Michał, gdyby zauważył wymykającego się Bartmana :D. No, a na koniec jeszcze Ksenia... Czy nie miało jej już nie być?;p Nie zdążył czy rzucał słowa na wiatr?:P Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPisać, że to jest zajebiste pisałam już z kilka razy pewno. Ale kurde to po prostu jest ZAJEBISTE! :D
OdpowiedzUsuńMiędzy Laurą i Zbyszkiem wyczuwam teraz grę. Będą się zwodzić, spotykać, uprawiać sex, a wszystko będzie owiane wielką tajemnicą i podnieceniem. Tak sobie widzę to wszystko póki co :)
A Ksenia niech spada na drzewo!
To jest po prostu ZAJEBISTE, innego słowa nie da się użyć. :D, aj ta Lura ;). Już nie mogę się doczekać Kosoka :D i calego planu Laury na niego :D.
OdpowiedzUsuń(:
OdpowiedzUsuńKrólowo to jest świetne!!!! Lubię takie klimaty. Wyobraźnia pracuje i te sprawy!
OdpowiedzUsuńTrafiła kosa na kamień?? No cóż jak można oprzeć się Zbyszkowi?? Nie można! Ot co! Tylko co będzie jak Ksenia wyciągnie miecz i zabawi się w wojowniczą księżniczkę. Oby nie poleciały głowy, albo co gorsze Zbyszkowe atrybuty i nie mówię tu o pięknych oczach!
http://blogniemoralny.blogspot.com/ - zapraszam jeśli masz ochotę oczywiście:)
Nienawidzę pisać śmieciowych komentarzy, ale sytuacja czasami od nas chyba takich wymaga. Przepraszam, że będzie krótko i nijako, ale powinnam w tej chwili siedzieć i zakuwać matmę, bo to już ostatni dzwonek, a wylądowałam na blogach z opowiadaniami, bo mnie wyrzuty sumienia zżerają, że nie komentuję i nie czytam. Nie mam życia ostatnio,a teraz burza idzie i trzeba się streszczać. ;)
OdpowiedzUsuńPowiem tak - Misiek jeszcze nic nie zajarzył, ale jestem ciekawa jego reakcji, kiedy już dowie się, co dzieje się między tą dwójką. Chyba nie będzie zadowolony. ;) A co do małego Olego, to znam ten ból, kiedy nie znasz nikogo i musisz na nowo szukać sobie znajomych. Myślałam jednak, że dzieciom łatwiej to przychodzi, bo tak chyba jest, nie? Kiedyś potrafiłam podejść do dzieciaków i zapytać, czy mogę z nimi porobić babki z piasku i pobawić się w sklep, gdzie walutą są kamienie i liście, a teraz... :D
Zawsze czarne scenariusze przed zagadaniem i chęć nienarzucania się innym.
Dobra, pora kończyć ten dziwny komentarz, bo gadam od rzeczy. Powiem tylko jedno - uwielbiam Twój sposób pisania, ale to chyba już kiedyś ci mówiłam. ;)
Wow. :) Najlepsze opowiadanie jakie do tej pory czytałam, a przerobiłam ich naprawdę dużo :) I niestety muszę przyznać, że dużo lepsze, niż moje.. :) Bardzo dobre i wciągające. Mam nadzieję, że rozdział będzie jak najszybciej bo nie mogę się już doczekać :) Masz naprawdę ogromny talent :)
OdpowiedzUsuńawwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww *.* nie jestem w stanie logicznie myśleć po tym rozdziale . ; d
OdpowiedzUsuń/// http://naturalnaniedotykalnanieprzewidywalna.blogspot.com/
Ksenia mnie strasznie denerwuje! Bałam się, żeby Oli nie obudził się przez igraszki Laury i Zbyszka, ale nic takiego nie stało, uff :D Mam nadzieję, że Oli zostanie z Michałem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i buziaczki :*
Porywczy Bartman jak widać na załączonym wyżej obrazku doskonale zaspokaja jej potrzeby :) Co ja Ci mogę napisać? Że kolejny rozdział w Twoim wykonaniu jest fenomenalny? Przecież wszyscy to powszechnie wiedzą. Dlatego nie marudzę i ślę buziaki ;*
OdpowiedzUsuńBartman to jest taki ogier ze chyba znów go polubię, jedyny minus ze powinien skończyć z Ksenią. Widać że Laurę poznał już całkiem dobrze odgadując jej potrzeby. Wymykanie się przy Winiarskim, prawie padłam ze śmiechu, szkoda że ich Michał nie nakrył :P
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że tak krótko skomentuję ale
OdpowiedzUsuńRozdział jest po prostu świetny i tyle
Znwu pojawia się ksenia :)
POZDRAWIAM
WINIAROWA:)
Laura i Zbyszek będą tak do siebie przywykać? Wizja przelotnego seksu z Bartmanem mi się podoba, naprawdę:)
OdpowiedzUsuńSzczerze przyznam, że żałuję, iż Michał ich nie nakrył. Znając Twoją wyobraźnię byłoby to naprawdę ciekawe:)
Czekam na więcej!
zapraszam na specyficznie.blogspot.com
wracam.blogspot.com
Miśku, chyba niewystarczająco kibicowałaś tam na hali, mimo iż atmosfera była przednia. Oj tam, odegramy się, skopiemy dupery Francuzów, mimo iż uwielbiam tę drużynę, ale z miłością do Polski nie może się to równać ♥
OdpowiedzUsuńTylko mnie utwierdzasz w przekonaniu, że niezależnie od wszystkiego Bartman to prawdziwy ogier i bożek seksu. Czy istnieje dla niego miejsce, w którym nie będzie można się pieprzyć? Bo jak dla mnie chyba nie, mógłby, za przeproszeniem, puknąć Laurę nawet na księżycu, potarzaliby się w pyle, how sweet *.* nie no, joke. ale wiadomo, co za dużo, to niezdrowo. więc niech się Balladyna mu za często do łóżka/na stół/pod prysznic/do samochodu nie ładuje. bo uzależnić się bardzo łatwo. a może już na nią za późno?
wiesz co? śmiałabym się jak głupia, gdyby Oli tak wparował im do tej łazienki. :D
Ksenia?! ty chyba żartujesz. a idź mi z tym babskiem w cholerę!
buziaki, Caro. :**
Wojowniczka Ksenia ! xD
OdpowiedzUsuńLurka i Zbyś ? :D I dzikie orgie ? No , no , no ! Ja nie mam pytań !
czekam na kolejny ! :)
nieuchwytna-perwersja.blogspot.com
Osz cholerka! Przeczytałam to w jednej chwili i chcę więcej. I chcę zobaczyć jak cholerny zielonooki zareaguje na rozmowę z Ksenią. Błagam, błagam, szybciej coś nowego!
OdpowiedzUsuńNiezłe ziółko z tej Laury, podoba mi się :D Upojna noc z Bartmanem i myslała, ze go ma w garści ? No niestety to on ma ją ;/
OdpowiedzUsuńWojowniczka Ksenia, hahaha ! :D
Szkoda mi Oliwerka, musi przeżywać rozwód matki i ojca.. oby Winiar miał wyłączne prawa do dziecka.
Pozdrawiam i zapraszam na 22 rozdział www.jestesmy-sobie-przeznaczeni.blogspot.com i na króciutki prolog ( jak i rozdziały dalsze) www.smakgorzkiejzemsty.blogspot.com :)
buziaki, bezduszna :*
Szkoda mi Oliwera, na pewno on najbardziej ucierpi na rozwodzie rodziców, a tak naprawdę nie jest niczemu winien. Dobrze, że ma wsparcie Laury, a z drugiej strony to ta dziewczyna totalnie mnie zaskakuje, nigdy do końca nie wiadomo z czym wyskoczy i co może wymyślić ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
no to Lura jest w czardej d***e skoro powoli zaczyna się uzależniać od Bartmana. Zbyś okazuje się niezłym ziółkiem;) Misiek to by chyba osiwiał od razu jakby przyłapał ich na igraszkach;p Oli jest takim słodkim dzieckiem, że aż przykro się czyta jak jest smutny:/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://niedostepni-dla-siebie.blogspot.com/
Muszę nadrobić rozdziały od początku, bo przeczytałam ten i mnie cholernie zaciekawiło! ;).
OdpowiedzUsuńMogłabyś mnie informować? ;>
Tymczasem zapraszam do siebie:
http://nie-wiem-gdzie-uciekly-tamte-dni.blogspot.com/
Pozdrawiam serdecznie, inaccessiblegirl! ;)
A więc jednak Zibi uległ. Sama nie wiem czy to dobrze, czy źle. Bardziej zaintrygowało mnie to, że Laura zauważyła, że nie traktuje go obojętnie. Ciekawa jestem co z tego wyniknie, bo to chyba takie nowe dla niej uczucie. A co do Michała to przykro mi z powodu tego rozwodu. I zastanawiam się skąd on w ogóle się wziął, przecież nie wyglądało na to, żeby oni się jakoś dużo kłócili :(
OdpowiedzUsuńTak więc informuję :)
OdpowiedzUsuńZapraszam bardzo serdecznie na trzeci rozdział na przeszlosc-nie-zniknie.blogspot.com
Dziękuję za miłe komentarze,
całuję, camilla.;*
Po wielkiej i dogłębnej rozkminie, Patex doszukała się w końcu przyczyny swojego nieogaru. :D Aż mi normalnie wstyd. :P
OdpowiedzUsuńS., moja kochana, nie pogniewam się, jak będziesz (jeszcze) częściej serwować takie sceny z Bartmanem i Laurittą w roli głównej, serio! :D Ja pierdzielę, ależ z niego jest ogier! Ten to ma nie tylko siłę, nie tylko warunki, zdolności i predyspozycje, ale kuźwa, on ma niezłe zdrowie, żeby się pierdolić 24 godziny na dobę i jeszcze nie być zmęczonym! :D Lubię Zbycha - romantyka, ale lubię też Zbycha - niewyżytego maniaka seksualnego i chętnie zamieniłabym się z Laurą! :D
Wszystko pięknie ładnie, ale niechże on w końcu zerwie z Wojowniczką, bo tak nie może być, że on ciągnie na dwa fronty (bo to jemu ciągną dwa fronty :D :P )! Ewidentnie widać, że Laurę i Zbyszka coś ku sobie popycha i wydaje mi się, że chodzi nie tylko o sferę cielesną. Bo przecież wszyscy doskonale pamiętamy, jak to cudownie bawili się z Olikiem i ile przy tym mieli frajdy. Coś musi być na rzeczy! :D
Lauri powinna wybrać się na kolanach do Częstochowy, albo co najmniej pieszo, w podziękowaniu Najświętszej Panience za to, że Winiar nie zobaczył jej z dwuznacznej sytuacji ze Zbiniem. :D Ja nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by było, gdyby jednak Misiek poznał ich tajemny sekret, albo co gorsze, słyszał ich rozkoszne dymanko w kabinie prysznicowej! :D Chwała Bogu za śpiącego Olka, bo jakby jeszcze on coś zobaczył, a w następstwie tego, opowiedział wszystko ze szczegółami tatusiowi, to byłaby miazga na całego! :D No i od dzisiaj mianuję Bartmana "KOMENDANTEM BŁYSKAWICĄ"! :D ♥ Nie dość, że szybko Cię przeleci, to jeszcze niepostrzeżenie i bezszelestnie wymyka się z domu. :)
Ksenia, ugh! - Wypierdalaj! :D Jeszcze będzie mi tu do Olusia zagadywać, pizdeczka jedna! Mały widocznie odziedziczył coś po ciociuni Lauri i właśnie w tym momencie przybijam z nim wyimaginowaną PJONĘ za to, że traktuje Xene na dystans. :) I jest mi szkoda Oliwierka, że nie ma kolegów, koleżanek, że jest traktowany przez "nowe" dzieci jak obcy i nie chce się z nimi bawić. Mam nadzieję, że się przełamie i dołączy do rzeszowskiej ekipy maluchów. :) Chociaż z drugiej strony, jak ma taką wspaniałą Laurkę przy sobie, to po co mu rozwszeszczałe dzieciaki? :D Aha, no i jakby mnie mierzył ten zielonkawy wzrok z drugiego końca sali, to chyba bym miała orgazm na samą myśl! ^^ <3
całuję, ściskam, pozdrawiam...
Patt :*
PS. 1. Wybaczam przejęcie pseudonimu. :) :* [rachunek za jego używanie, przyślę pocztą :P ].
PS. 2. Nie wiem, dlaczego użyłam w tym komentarzu chyba wszystkich możliwych czasowników, które kojarzą mi się z seksem, ale wybacz. :D :P Bardziej zgorszyć Cię już chyba nie mogę. :D :P