Karetka na sygnale zmierza do pobliskiego szpitala.
Tak,
jest ci głupio. Chyba po raz pierwszy w życiu nie wiesz co robić, jak się zachować.
Twój nowo poznany ojciec właśnie dostał zawału, między innymi przez ciebie. A
raczej przede wszystkim przez ciebie. Bo dowiedział się że to właśnie ty jesteś
jego córką. Ty- Laura Winiarska, która zniszczyłaś być może na zawsze szczęście
jego ukochanej córusi Kseni. Zagarnęłaś sobie Bartmana, w jego domniemaniu przyszłego zięcia
i nigdy nie zamierzałaś oddawać. Cóż za okropne zrządzenie losu. Tylko czy
gdybyś wiedziała co przeznaczenie wam zgotuje, zostawiłabyś kochanka w spokoju?
Nie. Widocznie ktoś u góry lubi bawić się w pieprzonego reżysera i tworzyć
scenariusz rodem z Sofoklesa. Tylko ty nie zamierzasz zostać ani Ismeną, ani
Antygoną. Choć musisz przyznać, że sytuacja jest dość
dramatyczna, a każdy z wyborów- tragiczny.
Przerwany bal, zepsuta zabawa. Tylne
siedzenie w samochodzie Bartmana do zbyt prestiżowych nie należy, tym bardziej
że przednie zajął Winiarski. Oliwier został oddany pod opiekę rodziny Grzybów,
którzy wydawali się najbezpieczniejszą opcją. Mały w lot pojął co się dzieje, i
mimo pewnej niedojrzałości wynikającej z wieku, umiał pogodzić się z nocą poza
domem, w towarzystwie bądź co bądź obcych ludzi.
Czasem chciałabyś być jak on- mieć
całe życie przed sobą, nie martwić się o nadchodzące jutro, pławić się w opiece
innych i czułych ramionach ojca, bawić z zajebistą ciotką, nie martwić o
konwenanse i interakcje międzyludzkie. Ale najbardziej zazdrościsz mu ojca.
Twój, mimo iż przypadkowo odzyskany, może nie przeżyć następnego dnia. Pamiętasz,
jak w dzieciństwie wyobrażałaś sobie że jest przy tobie, rozmawiałaś z nim,
opowiadałaś każdy dzień? Wtedy oddałabyś wszystko za jedno spotkanie, jeden
czuły gest. Święcie przekonana że ojciec nie żyje, udawałaś że patrzy na ciebie
z nieba. Potem w to niebo przestałaś wierzyć, życie skopało cię po dupie i
nijak miało się do tego, co opowiadał otyły ksiądz na kazaniach. Zrobiłaś bierzmowanie,
bo w szkole ci kazano. Ale nie brałaś na poważnie ani jednej minuty spędzonej
na modlitwach. Otrzymane imię- „Zuzanna”, było jedynym pozytywnym aspektem tej
całej szopki. Czasem zastanawiałaś się, czy gdybyś miała ojca, wszystko
potoczyłoby się inaczej? Pokazałby ci co znaczy modlitwa, wiara, miłość? Może.
Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko trzeba skupić się na
drażniącej rzeczywistości.
Zbyszek prowadzi zdecydowanie zbyt szybko po
opustoszałych ulicach, a Michał nieruchomo wpatruje się w jeden punkt. Czujesz,
jak gęsta atmosfera wypełnia całe wnętrze białego Audi. Żaden nie
ma ochoty się odezwać pierwszy, chociaż obaj żywią do siebie utajone pretensje.
Twoi dwaj mężczyźni, tak różni od siebie, a zarazem tacy podobni. Chcesz im
pomóc.
- Panowie…- zaczynasz.
- Proszę, Laura, lepiej się nie odzywaj- syczy Michał, a ty
zamierasz z otwartymi ustami.
- Zbyszek?- wywołujesz bruneta. Nie odpowiada. Zlekceważył
cię, pomimo tego co wcześniej powiedział Kseni. Przecież zerwał z blondynką,
sam chciał! A może go do tego zmusiłaś? Czy ta sytuacja nie była zbyt
podbramkowa i bez wyjścia? Może wcale nie chciał kończyć gry na dwa fronty?
Zaciskasz mocno usta i wbijasz wzrok w jego policzek. Czuje twoje spojrzenie na
sobie, policzki zachodzą mu lekkim różem. Wasza niema walka powoduje obustronną frustrację.
Nie odzywasz się już do końca jazdy, i jako pierwsza
wysiadasz z zaparkowanego samochodu. Idziesz do poczekalni, w której zastajesz
Józię i Ksenię, notabene twoją nową rodzinę. Spodziewałaś się przekleństw, wyzwisk, nienawiści, ale nie łez i rozmazanego tuszu
na licu przyrodniej siostry. Józka blednie na twój widok, ale widać że
nie chce robić scen przy ludziach. Bowiem mimo późnej pory, pląta się tu pełno
pacjentów, oczekujących, a przede wszystkim sporo personelu. Siadasz naprzeciwko
kobiet i wpatrujesz się we własne dłonie.
- Że też masz czelność tu przychodzić, po tym wszystkim co
zrobiłaś- syczy Józka, pochylając się w twoją stronę.
- To chyba tak samo mój ojciec, jak twojej córki, prawda?-
mierzysz ją ostrym wzrokiem- mam prawo tu siedzieć i wiedzieć co się z nim
dzieje.
- Jesteś taka bezczelna, że aż patrzeć na ciebie nie mogę-
ten cały jad z jej głosu mógłby posłużyć do wyprodukowania zabójczej trucizny…
- Przynajmniej nie oszukiwałam swojego męża przez ponad 20
lat, nie zataiłam przed przyjaciółką faktu, iż ojciec jej dziecka żyje, a
przede wszystkim nie odebrałam dziecku lat z tatą. Moje zabawy z Bartmanem są
niczym w porównaniu z tym co ty zrobiłaś, Józiu- mówisz karcącym tonem i mrużąc
oczy, wpijasz się w jej rozszerzone ze zdziwienia źrenice.
- Przestańcie obie, w tej chwili- włącza się do tej pory
milcząca Ksenia, ocierając zapłakane oczęta.
- Ksenia, ja cię bardzo proszę, to sprawa między nami- strofuje
ją matka.
- O nie, mamo. To, że Laura zabawiała się z moim facetem,
nie czyni ją winną zawału ojca. Mam to gdzieś, w tym momencie jedynie chcę,
żeby tata przeżył. Na niczym innym mi nie zależy- mówi stanowczym tonem, który
musiał również zaskoczyć Józię, bo w momencie umilkła. Ciekawie jej się
przyglądasz, bo to pierwsza w jej wykonaniu oznaka buntu jaką widziałaś. Może
dlatego taka spektakularna?
- Ale córciu…- próbuje jeszcze oponować przytłoczona wypowiedzią córki, matka.
- Żadnego ale. Z tego co mi wiadomo, masz wiele do
wytłumaczenia nam wszystkim- sceptycznie przygląda się rodzicielce, a ty mimo
wszystko czujesz zaczątki aprobaty dla Wojowniczki. Zapewne dlatego, że po niej
nigdy byś się nie spodziewała takiego zachowania.
Do poczekalni wpadają Bartman i Winiarski. Obaj widząc kobiecy
kącik pogrążony w rozmowie, nie bardzo wiedzą jak się zachować. Interweniować? Podchodzić?
Przerywać? Czy może obserwować z boku? Rzucasz Zbyszkowi pogardliwe spojrzenie,
widząc jego tchórzostwo. Pod twoim wyzywającym wzrokiem momentalnie sztywnieje. Wypływający na jego przystojną buźkę wyraz determinacji i powziętej decyzji przekłada się na zamaszyste kroki w waszą stronę. Na jego widok Ksenia odwraca szybko głowę, uciekając wzrokiem. Nie
zważając na to, brunet dosiada się do ciebie i badawczo przygląda obu stronom
debaty.
- Zbyszek, odejdź- mówi Józka- tylko ciebie tutaj brakowało…-
mrozi go spojrzeniem spod swojej grzywki.
- Pani ma rację, lepiej już się zmywaj- klepie go po
ramieniu Winiarski, który nagle zmaterializował się obok. Atakujący nie
zamierza tak łatwo ustępować, ale Michał przyszpila go spojrzeniem niebieskich
oczu i wygrywa to starcie. Zbyszek niepewnie podnosi się z miejsca i udaje w
stronę wyjścia. Tchórz, zdrajca, tchórz,
zdrajca.
- Nie chcę być niegrzeczna, ale to raczej nie jest twoja
sprawa- włącza się zbolałym głosem Ksenia- mam na myśli całe to zamieszanie i
pobojowisko- zatacza ręką po poczekalni.
- Jest. Opiekuję się Laurą, muszę ją wspierać- pewny siebie
wzrok szatyna lekko peszy blondynkę.
- Przecież jest dorosła- odbija pałeczkę, wciąż czując się nieco
urażona. W tym momencie Józka głośno prycha, dając upust swojemu niezadowoleniu.
O, doskonale wiesz co o tobie myśli.
- A czy tak się zachowuje?- uśmiecha się wyrozumiale
Winiarski.
- Michał, ja cię proszę- syczę z wściekłością w jego stronę-
nie jestem dzieckiem, nie musisz mnie pilnować.
- To co robisz jakoś się nie pokrywa z tym co deklarujesz-
ironizuje- zostanę dopóki Julek się nie obudzi. Nie chcę żebyś znowu strzeliła
jakąś głupotę- jest apodyktyczny, zupełnie jak nie on. Czy to faktycznie dlatego
że się martwi?
- Nie zamierzam nikogo zabijać, jeśli o to ci chodzi-
mamroczesz pod nosem, ciskając wzrokiem pioruny.
- O to też. Myślałem bardziej o stosunkach z panią Józefiną.
Myślę że rozwiązanie spraw z przeszłości powinniście odłożyć na później, a nie
zajmować się tym teraz, gdy Julek walczy o życie- zaplata ręce na piersiach i
uśmiecha się krzywo.
Nie chciałby wiedzieć co myślisz o jego osobie w tym
momencie. Wspólnie spędzone lata są w tym momencie niczym w porównaniu z nienawiścią którą odczuwasz.
Dzisiaj (a właściwie to już wczoraj), bardzo ważne zwycięstwo. Dziewczęta z KWA, dzięki! :*
Wciąż mamy szansę na awans, wszystko w rękach naszych panów.
Aktualnie jestem też tu-> DZIKA (#22) // CZARNA KREW (#2)
Ja <3
OdpowiedzUsuńNiewiele brakowało, by podium było inne :D Ale ja przebiegła zdążyłam przed moją ukochaną imienniczką i jestem number one! huehuehue
UsuńChyba nie masz co w nocy robić Misiaku mój i po wygranym meczu ogarnęłaś wenę i wzięłaś się za nienawiść ;p
Także ja już przejdę do komentowania, a nie wywalania prywaty xd
Oj Jadźka, Jadźka! Nie żeby coś, ale to Twoja wina w tym ukrywaniu kłamstw i nieładnie tak sobie zwalać to na Laurę. Twoja córka miała wszystko... kochającą matkę i ojca, a ona? Matka miała ją dosłownie w czterech literach, ojciec nie wiedział nic! I co? Ładnie to tak się pastwić nad kimś?
Szerze to najbardziej poszkodowana jest Ksenia. Bądź, co bądź szkoda mi jej i to bardzo, bo nie dość, że jej przyszywana siostra z jej chłopakiem to jeszcze ojciec walczy o życie. Spadło to na blondynę stanowczo za szybko i za dużo, ale jak to życie.
Michał, czy delikatnie nie przesadzasz? Nie traktuj Laurii jak dziecka, który nic tylko psoci na okrągło. Jak będzie chciała, to znajdzie sposób by cię spławić i po pastwić się nad swą "nową" rodziną. Pytanie tylko, czy tego rzeczywiście chce.
Jak mnie ta Jadźka wpieniła i skołowany Bartmanek -.- I po huja on tam polazł, by bardziej wszystko rozdrabniać?
Kloniku, zapodaj meliski, please! :D
Także ja sobie idę ochłonąć i czekam na nexta :*
Twój Klonik ;* <3
Za KWA ♥ dziękować wszystkim zacnym członkiniom :D
Usuńand I!
OdpowiedzUsuńNo proszę, Ksenia pokazuje jakieś ludzkie odruchy! I potrafi normalnie rozmawiać? Ojejkuu... Nie lubię tej pindy, jakoś działa mi na nerwy. :P Nie wiem, co tak obie z Józką syczą na Laurę, przecież Julek to tak samo ojciec dla jednej, jak i drugiej; i uważam, że młoda Winiarska miała pełne prawo tam być i czekać na jakieś wieści od lekarza. Poza tym, Józwa musi chyba przemyśleć kilka spraw, i to poważnie!, a później, kiedy sytuacja się trochę unormuje, wytłumaczyć istotę tych skrywanych sekretów. Wyjaśnienia należą się wszystkim, bez wyjątku.
UsuńBartman, idioto, ta sprawa dotyczy poniekąd również Ciebie, więc powinieneś postawić na swoim i zostać z nimi na poczekalni, a nie spitalać! Masz u mnie minusa. Chwilowo, oczywiście. :P
Julek, wracaj do zdrowia! Masz dla kogo żyć! :)
pozdrawiam, całuję i za KWA również dziękuję :*
Patt :)
Moje <3
OdpowiedzUsuńJa również dziękuję! <3 Kuźwa, myślałam, że tylko ja z ojcem potrafimy walić takie komentarze podczas meczu, a tu proszę, pobiłyśmy go, no, mnie w zasadzie też, na głowę! :D KWA ♥ I pastuchy z Bułgarii nam niestraszne, damy sobie radę! Polak potrafi :D
Usuńjeśli to ma być nudne, to ja lecę do słownika sprawdzać definicję tego słowa. walisz tyle wątków w jednym rozdziale i to ma być nieciekawe? Bitch, please. Not in this lifetime.
Jakoś sobie nie wyobrażam Ksenii i Laury jako przyrodnie siostry. Kurde, no za cholerę nie chcę mi przejść przez myśl, że są jako tako spokrewnione. A tym bardziej to, że polują - no, jedna już upolowała i miała przy sobie - na tego samego faceta. Faceta tchórza, gdyż inaczej go określić nie mogę. Zbysiu, come on! Jak można tak uciekać? Gdzie ten twardy charakter, wiecznie pozostawiany na boisku? Czyżbyś go stamtąd tym razem nie zabrał? Bo w tym wypadku w sensie odwagi pan Rozważny bije cię na głowie, i to tak bardzo, bardzo.
Wyczuwam jakąś małą wojnę pomiędzy Józią a Lauritą.
I wyczuwam lejącą się dobroć od strony Wojowniczki. W końcu to Alina, a Alicja wzorem słodkości i kobiecości jest.
całuję, Bejbi. :**
Caro.
Dobra, przeżyję bez zaklepywania miejsca :D
OdpowiedzUsuńOj tchórzliwy ten Zbyszek, baardzo tchórzliwy. Ale w sumie co miał zrobić, narazić się jadowi Józefinki? Po Kseni się tego nie spodziewałam, mogłabym ją chyba nawet polubić. Chyba. Józefina to taka dwulicowa straszna egoistka i jeszcze głupia na dodatek, ale nie wszyscy mogą być genialni. Wujcio Michał pokazuje pazury :D
Pozdrawiam i do następnego :)
Józefinka niczym najbardziej jadowita kobra. Szkoda tylko, że widzi tylko winę innych. Ksenia ma przejawy jakiejś normalności? Świat staje no głowie!
OdpowiedzUsuńNie no Zbysiu, to za bardzo męskie nie było. Wracać do szpitala i to już. Ktoś musi odciągać od siebie dwie złe kobiety, a sam Winiar sobie nie poradzi.
Jedyny nieświadomy sytuacji to Julek. Wracaj do zdrowia, masz jeszcze sporo przygód przed sobą. W końcu co dwie córki to nie jedna. Za to jedna lepsza od drugiej. Zapowiada się bardzo ciekawie ;p
buźki ;*
Zakręcona ;)
"Prawda zawsze musi wyjść na jaw. Wieść o ciąży dociera do mamy i potencjalnych ojców..." - czyli jak to Kamila informuje wszystkich o swoim stanie błogosławionym i co też jej wyznaje Zbyszek ;) http://sen-o-siatkowce.blogspot.com Zapraszam gorąco do czytania i komentowania, a tymczasem życzę gorących wakacji ;*
Oho, Misiek coraz bardziej odpowiedzialny i rzeczywiście rozważny. Zbyszek zwiał i gdzie tu ta jego męskość? ;/
OdpowiedzUsuńA swoją drogą Józia mogłaby odpuścić w takim momencie chociaż na chwilę. Wyczucia to ona nie ma. Ciekawa jestem jak potoczą się sprawy z Julkiem. No i nawet Ksenia ma ludzkie odruchy! Nie wierzę... :P
chaotycznie trochę, ale tyle się dzieje, że nie wiem o czym najpierw pisać :D
SPODEK? Całego czwartego i piątego seta stałam i zdzierałam gardło na maxa. Było warto! :)
nadrobiłam, klepie i Cię ubóstwiam za to wyżej <3
OdpowiedzUsuńDzieki innemu blogowi ttafilamna twojego i nie zaluje! ;) Musze przyznac, ze swietnie piszesz... A pomysl na bloga ciekawy :D
OdpowiedzUsuńRozdzial wcale nie jest "nudny jak flaki z olejem"! Nigdy bym sie nie domyslila, ze Juliusz jest jej ojcem... Mam madzieje, ze przezyje. Laura dopiero co dowiedziala sie ze jej ojciec zyje, a jest mozliwe, ze zaraz umrze! Wspolczuje jej troche, ale coz trzeba przyznac, ze jest samolubna i egoistyczna, w koncu przespala sie z cudzym facetem i dobrze o tym wiedziala, na dodatek robila to swiadomie i specjalnie... A Zibi... No coz, on tez swiety nie jest, w koncu przespal sie z inna mimo ze mial dziewczyne... I pomyslec, ze gdyby nie maly Oli tego wszystkiego by nie bylo...
Juz nie moge doczekac sie nexa! Czekam z niecierpliwoscia i blagam dodawaj szybko! :D
Przepraszam za wszystkie bledy jakie sie pojawily, ale pisze z telefonu i no coz... Najlatwiej nie jest xP
UsuńWcale nie dziwię się Zbyszek wyszedł. Może jedynym czystym w tym zbiorowisku jest Winiar, ale reszta taka nieiwnna nie jest. Każdy jednak rzucił się właśnie na niego, Laura wzystkie swoje grzechy też chce sprzedać innym. Sama chciała się Barmanem zabawić (mówi o nim kochanek, nic więcej) więc czemu nagle jest tak oburzona, ze on mógł mieć taki sam plan. Zresztą tam nie było dla niego miejsca i to nie był czas na poważne rozmowy, czy z Wojowniczką, czy z Laurą.. Nie wiem dlaczego, a le puczułam wielką potzrebę stanięcia w jego obronie:)
OdpowiedzUsuńPowiedz mi czy isnieje człowiek który wygrałby pojedynek wzrokowy z Miśkiem???
OdpowiedzUsuńWzrok Winiarskiego zabija !!!!! Ja bym zmiękła od razu. Więc do mojego Winiara proszę się nie czepiać :)
POZDRAWIAM
WINIAROWA:)
oj nie spodziewałam się, że Zbysiu tak szybko odpuści i wyjdzie:) ciekawi mnie jak Józia (która swoją drogą bardzo działa mi na nerwy;)) się będzie tłumaczyć;p
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://www.niedostepni-dla-siebie.blogspot.com/
Nagła zmiana ról - mój jad z Kseni przeszedł na Józefinę, która jest niezłą manipulantką. Jak można było przez tyle lat ukrywać prawdę przed własnym mężem i "przyjaciółką"?! Kurde! No w głowie mi się nie mieści! Ksenia aż mi ciebie żal :D
OdpowiedzUsuńZbyszek dupa wołowa! Tchórz! Najlepiej uciec :/
Michał nie dość, że ma na głowie rozwód to jeszcze Laura przysparza mu kłopotów.
A Laura? Co musi się dziać w głowie tej dziewczyny - poznała ojca i siostrę? Gdzie odebrała jej faceta? Biologiczny ojciec może umrzeć? Nie za dużo brzemię jak na tak młodą, doświadczoną przez los dziewczynę?
Zaczynam filozofować xd Więc kończę mój wywód :D
Ściskam! ;*
Ojezusmaria. Zamieszania z ojcem będzie więcej niż każdy się spodziewał. Myślę, że pani Józia zachowuje się nie na miejscu. Czy to wszystko było robione z premedytacją? Nie, nie było. No może to, że miała/ma romans z atakującym, ale to było silniejsze od nich samych, to było widać. Michał się troszczy, to świetnie. Może i zawiodła jego zaufanie, ale dalej chce dla niej jak najlepiej. Oby świeży ojciec Laury doszedł do siebie. A Zbyszek sobie u mnie zarobił dodatkowy punkt na plus oczywiście, stawiając się Kseni. Jeszcze dodam, że cała moja nietolerancja z Kseni przeniosła się na Jóźkę. Nie rozumiem jak można było okłamywać swoją przyjaciółkę, córkę, męża i to przez 20 lat?! To jest niepojęte. Czuła się może zagrożona? Może myślała, że wrócą do siebie? Nie wiem, ale nic jej nie tłumaczy. Kompletnie nie mogę znaleźć usprawiedliwienia. Kompletnie.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na siódemkę, troszkę się u mnie zmieniło (:
Całuję, camilla. ♥
Józefina zachowuje się bardzo niemile w stosunku do Laury. Ok odbiła chłopaka córce, ale to ona ukrywała przez tyle lat przed Julkiem, że ma córkę. Ok chciała mieć go dla siebie, ale jak można skrywać taką tajemnice przez tyle lat i spokojnie spać. Wojowniczka rzeczywiście przemówiłam ludzkim głosem tylko ciekawe jak długo jej to zostanie. Oby Julek przeżył, bo dla Laury to szansa na to żeby mieć rodzinę której tak naprawdę nigdy nie miała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Jeny przegapiłam ostatni rozdział, wstyd,wstyd, ale już jestem. No ja się nie spodziewałam że Julek będzie ojcem Laury to totalne zaskoczenie i brawa dla ciebie. Zgadzam się Zbyś się nie popisał. , ale widać że ciągnie go do córeczek Julka :P Mi osobiście włącza się agresor do przyjaciółek kradnących faceta swoim psiapsiółą i rozniosła bym Józkę w pył. Dla mnie nic jej nie usprawiedliwia. Nie wiem czemu ale naszła mnie myśl że Ksenia sie z Laurą jeszcze dogada, ale zaraz potem przypomniałam sobie ze przecież to z nią Zbyszek ją zdradził i przestałam na to liczyć
OdpowiedzUsuńTo Ksenia ma serce? ;o sądziłam, że nie dość, że z mózgiem u niej słabo to i bez uczuć jest, a tu taka niespodzianka.Chociaż w sumie rozumiem, ojciec w szpitalu, kochanka chłopaka okazuje się być jej siostrą, a matka to zwykła suka.
OdpowiedzUsuńZbyszek dał dupy, powinien stawić temu wszystkiemu czoła, niech bierze konsekwencje za swoje czyny
Co za... z tej całej Józi! Nie potrafiłabym być tak opanowana w tej całej sytuacji jak Laura! Do tego Winiarski, który przesadza z tą swoją troską, a jego zachowanie jest bardzo irytujące. Obwinia o wszystko Laurę i robi z niej małego dzieciaka... A Zbyszek? Ja się pytam gdzie on się podział?! Duch opuścił ciało i zostały takie flaki z olejem??? Zero charakteru ;/ - będzie musiał się tłumaczyć.
OdpowiedzUsuńTo jestem i ja.
OdpowiedzUsuńTa Józia to od samego początku wydawała się podejrzana, razem ze swoją idealną córusią. Bez kitu. Winiarski, biedy rozwodzący się z żonusią, tylko Olika mi szkoda. Początkowe rozdziały w których Laurka mówiła to co myśli o żonie Michała, mnie rozwalały. Potem sceny łazienkowe. Początkowo mną wstrząsnęły i mówię, niee nie czytam. Zamknęłam okno. Siedzę i jeszcze dobrze nie zamknęłam okna a znów wbiłam na bloga, i szukałam rozdziału. Tak działasz kobieto na biedne czytelniczki. Zbyszek taki trochę niby alvaro. Niby ciamciaramciam, a uciekł. Zostawił dwie dziewczyny bądź co bądź przywiązane do niego.
Zapraszam do siebie na 3 rozdział
kissmeslowley.blogspot.com
Pozdrawiam Annie
Tak trochę się tego spodziewałam, że Julek może być ojcem Laury, ale raczej nie traktowałam tego przeczucia na serio. A tu proszę! o.O Coraz bardziej lubię Michała. Te słowa, że Laura zachowuje się jak jej matka były mocne. Chyba każdy to zauważał oprócz niej. Widać, że nią to trochę wstrząsnęło, choć nie zmieni jej ot tak. Ona mnie irytuje .___. Mam nadzieję, że z jej tatą będzie wszystko w porządku. I w sumie ciekawa jestem tej rozmowy z Józią. A Michał się wkur.wił. Lubię go takiego! :D
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że nie masz zwiastunu.
OdpowiedzUsuńJeżeli chcesz, zapraszam do nas !
Zamów u Kadu, a na pewno nie pożałujesz xx
Zapraszam na mania-zwiast.blogspot.com
oj, takiego zachowania po Zbyszku się nie spodziewałam. faktycznie zachował się tak tchórz.;/ a pani Józia to też zachowuje się nie na miejscu. zamiast skupić się na zdrowiu i życiu męża ona wdaje się w kłótnie z Laurą. A po Kseni też się tego nie spodziewałam. coś. chyba wszyscy mnie bardzo zaskoczyli.
OdpowiedzUsuńJózefina jest zabardzo ostra dla Laury. Niech się pochwali swoim zagmatwanym życiem. Michał coraz bardziej roważny, a Ksenia ludzka - tak jak napisałaś pod wpisem. Niespodziewałam się, iż był Bartmana obroni (?) Laurę przed atakami swojej matki. Zbyszek, Ty tchórzu..
OdpowiedzUsuńSpodek - cudowne przeżycie *.* Może Was widziałam w TV :D Zazdroszczę tego magicznego, siatkarskiego miejsca ! Ja pojawiłam się w Łodzi i wygrana na tacy ! Dobrze dopingowałyśmy, tylko szkoda meczu z Bułgarią ;/
Idę czytać następny, zaległy rozdział :D
Bezduszna ♥