sobota, 13 lipca 2013

nienawiść jedenasta.

Siedzisz w ciemnej sali, przyglądając się uśpionemu mężczyźnie. Jest środek nocy, wszyscy dawno posnęli. Józia i Ksenia, zmęczone czekaniem na jakiekolwiek wieści od lekarza, mimo wcześniejszej kłótni, pochrapywały wtulone w siebie na twardej ławie w poczekalni. Winiarski udał się do domu, przykazując ci wcześniej solennie, że masz mu dać znać o jakichkolwiek, zarówno dobrych i złych wieściach. Widziałaś że z ulgą przyjął zaśnięcie cholerycznej Józi. I mimo cichej rozmowy odbytej tu, w sercu rzeszowskiego szpitala, wciąż był sceptycznie nastawiony do twojej osoby. Przestałaś go winić za ten dystans, miał już dość swoich problemów. Nie widząc zagrożenia w postaci kłótni, bójki albo innej odmiany darcia kotów z żoną twojego ojca, pojechał wypocząć.

To ty przywitałaś lekarza dyżurnego, który wyszedł do rodziny.
To ty zakazałaś budzenia uśpionych kobiet.
To ty chciałaś pierwsza zobaczyć ojca po udanej reanimacji i ustabilizowaniu funkcji życiowych.
To ty, poprzez swój piętrzący się egoizm, miałaś dla siebie jego pierwsze żywe spojrzenie i słaby uśmiech.
To ty, zdziwiona, wysłuchiwałaś miłych słów ze spierzchniętych warg Julka.
To ty, zaskoczona, trzymałaś jego szorstką dłoń i pozwalałaś na wzruszające przeprosiny.
To ty, przez nikogo nieproszona, podawałaś mu szklankę wody i poprawiałaś poduszkę.
To ty, nie poznając siebie, cicho z nim żartowałaś.
To ty poznawałaś Juliusza jako twojego ojca. I bardzo ci to odpowiadało.

Czuwasz, odkąd zmęczony przymknął powieki i odpłynął do krainy Morfeusza. Nikt cię nie wyrzucił, o tej porze nawet oddziałowa pochrapywała przez sen w małej dyżurce. Cały uśpiony szpital- wszyscy oczekujący, rodziny, pacjenci, nawet piwniczne szczury- oddawał swoje marzenia i pragnienia w podświadomym odpoczynku.  Poza tobą. Nie możesz zmrużyć oka od nadmiaru wrażeń i ciągłych emocji które w tobie drzemały mimo dobrego kamuflażu. Czy kiedykolwiek przypuszczałaś, że odzyskasz ojca? Takiego wspaniałego i sympatycznego człowieka jak Julek? W jakimś stopniu podobnego do ciebie, rozumiejącego twój świat i mimo przeciwności akceptującego wybryki? Ty, Laura Winiarska, stawałaś się miękka. Ale i lepsza. Czułaś, że w twoim twardym jak głaz sercu, poczęły się zarodki zmian.

Około szóstej rano budzi cię obchód pielęgniarek i lekarzy dyżurnych, którzy wyganiają twoją osobę z sali. Natykasz się na zaspane Ksenię i Józię, które mierzą cię wrogim spojrzeniem. Mimo wczorajszego przebudzenia i chwili buntu, Wojowniczka podzielała pogardę matki. No tak, ojciec się obudził, teraz mogła już brać odwet za twoje grzechy. Nie racząc cię nawet jednym łaskawym słowem, wchodzą do julkowego pomieszczenia i z trzaskiem zamykają za sobą drzwi. Wzruszasz z drwiącym uśmieszkiem ramionami i wychodzisz z budynku szpitala. Nie jesteś śpiąca, ale kawy to byś się chętnie napiła. I pusty żołądek daje o sobie znać, w postaci mimowolnych skurczów… Ruszasz w kierunku Starego Miasta, by znaleźć jakiś przyjemny lokal, który o tej porze zaserwuje ci przyjemne śniadanko. Idąc szybkim krokiem, napędzana przez głód, nie zauważasz jak podąża za tobą samochód. Dopiero gdy zrównuje się z tobą, poznajesz białe Audi i siedzącego za kierownicą Zbyszka.
- Gdzie idziesz? Twój dom jest w drugą stronę- pyta zdziwiony, uchylając szybę od strony pasażera.
- Śledzisz mnie?- nie zatrzymujesz się, wciąż idziesz, z uporem patrząc przed siebie.
- Nie- zaprzecza spokojnie- niepokoję się. Całą noc tu czekałem.
- To przestań za mną jechać. Nie mam ochoty z tobą rozmawiać, Bartman- irytujesz się, ale nie komentujesz jego poświęcenia. W końcu nikt go o to nie prosił, prawda?!
- Proszę, Laura- błagalny ton twojego kochanka powinien zbudzić jakieś współczucie, przebaczenie, złamać cię. Ale jesteś twarda, aż sama się dziwisz. Bo gdyby tak powiedział do ciebie dzień wcześniej, zrobiłabyś wszystko.
- Teraz prosisz, tak? A co było w szpitalu? W samochodzie? Na balu?- zatrzymujesz się na środku chodnika, coraz bardziej podnosząc głos. W ten mglisty, wrześniowy poranek, wszystko wydawało się takie nierealne.
-Wsiądźże do samochodu, jest wcześnie rano, zimno, przeziębisz się- próbuje uderzać do twojej fizyczności. Dopiero teraz dostrzegasz, jak ciało odziane jedynie w skąpą sukienkę, drży niczym w febrze.
- Nagle się martwisz, co? A wczoraj zostawiłeś mnie na pastwę tych dwóch jędz- wbijasz w niego oskarżycielskie spojrzenie i krzywisz się nieznacznie.
- Chodź, porozmawiajmy- zaklina po raz kolejny, masz już tego dość, byleby skończył. Marudzi jak przedszkolak.
- Idę coś zjeść, umieram z głodu- odpychasz się znowu od lądu do którego nieznacznie się przybliżałaś w miarę przebiegu waszej rozmowy na środku jezdni.
- Będzie szybciej jak cię zawiozę- odwraca kota ogonem, a jego zielone oczy błyskają jak odkryte na nowo diamenty.
- Co racja to racja- kiwasz głową, przekonana. Chcesz zaspokoić głód, a brunet i jego samochód mogą przyśpieszyć tę przyjemność.
Wsiadasz. Nie patrzysz na niego, wzrok wbijasz w przednią szybę. Próbuje złapać cię za rękę, ale się wyrywasz. Nie dasz się ugłaskać jak szczeniak. Zrezygnowany podjeżdża pod najbliższą kawiarnię, otwiera ci drzwi i wprowadza do środka. Rzucasz się na pyszne rogaliki jakbyś nie widziała chleba od tygodnia. Zibi chrząka ze śmiechem, i zabiera się za swoją porcję. Zdziwiony ilością jedzenia, które pochłaniasz, jedynie upija łyka pysznej, parującej kawy. Błądzisz wzrokiem po pomieszczeniu, byleby nie patrzeć na tę przystojną, lekko bladą z niewyspania buźkę. Mimo wszystkich jego przywar, gaf, tego co zrobił źle, nadal cię do niego ciągnie.

- Zjedź na ten parking, proszę- rozkazujesz mu, gdy odwozi cię do domu.
- Po co?- pyta zdziwiony, ale posłusznie wykonuje twoje polecenie.
- Zatrzymaj się- komenderujesz- masz zaciemniane szyby w oknach, prawda?
- Tak, ale co to ma do rzeczy?- coraz bardziej zdezorientowany kiwa głową. Nie odpowiadasz, tylko gwałtownie przysysasz się do jego ust. Przyłącza się, rozchylając twoje wargi gorącym językiem, a twardymi dłońmi błądzi po drżących plecach. Zapomniałaś już jak cudownie smakuje. 
Rozkłada wasze fotele i przenosicie się na tylne siedzenie. Zdejmuje twoją sukienkę i mocnymi palcami niemal zrywa koronkową bieliznę. Ty szybko pozbawiasz go krawata, koszuli, i pozostałej części balowej garderoby. Nie bawicie się w grę wstępną. Siadasz na nim okrakiem i zaczynasz dyktować tempo. Ktoś, kto przechodziłby teraz obok samochodu stojącego na pustym parkingu marketu, mógłby usłyszeć głośne jęki wydobywające się z waszych gardeł. 
- Przeprosiny przyjęte- dyszysz, opadając na jego klatkę piersiową.


~*~

Na pocieszenie.



38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Happ no sorry, ale kto pierwszy ten lepszy :P To już nie moja wina, że Ci nie wyświetliło rozdziału :D
      Józka i Wojowniczka to jak zawsze mają pretensje. On miały Julka cały czas, a Laura się dowiedziała o tym, że on żyje parę godzin temu. Mieli prawo do jakiejś intymności i nadrobienia chociaż trochę tych lat co nie było Julka w jej życiu.
      Takie przeprosiny ze strony Zbyszka to mogą się pojawiać parę razy dziennie :D Chętnie się z nim pokłócę :P
      Ściskam ;*

      Usuń
  2. <3
    Ja się tak nie bawię, miałam być pierwsza! ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Lauritto. ;) Cieszę się, że dogadujesz się z Julkiem, którego przez te młodzieńcze lata tak Ci brakowało. Mam nadzieję, że ta relacja nie popsuje się przez czyjąś ingerencję ;) Jóźkę to bym rozszarpała... Ksenia, jak Ksenia. Jej nie winuję, bo ma prawo być rozgoryczona i nie chcieć znać swej przyrodniej siostry - wrogini numer jeden.
      Szybkawo mu się poddała, mając chyba potrzebę rozładowania emocji przelaną w pożądanie. ;D
      Zobaczymy, co tam dla Nas szykujesz, choćby nie wiem kiedy wrócisz ponownie. ;)
      Także buzioleczki od Klonika! ;* <3

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na pocieszenie, nie pogardze. Konczymy przygode z LŚ, ale trzeba teraz patrzec w przod, przed nami ME. Gdy tylko zobaczylam, ze gramy na wyjezdzie z Bulgarami, wiedzialam, ze bedzie zle.. ale takiego scenariusza nigdy bym nie przewidziala ;O
      Laura sie nam zmienia. Nie wiem, czy na lepsze, czy na gorsze. Chyba bardziej sklanialabym sie do pierwszej opcji. Milosc wypelnia ja od srodka. Czuje sie odpowiedzialna i chyba sama nie poznaje siebie, bo to zachowanie jest do niej cholernie niepodobne. Bartman jaki meski!, no nie. Ostatnio zostawil biednego, samego Winiara w szpitalu. Szkoda tylko, że Józefinka widzi tylko winę innych.. Aaaaa, końcóweczka i to pytanie o przyciemniane szyby. Przechodnie to mogli mieć niezla zagadke.. ♥


      Usuń
  4. Tak Zbyszku przeprosiny przyjete! Tak przepraszać możesz zawsze i wszędzie, ja się z chęcią będę obrażać! Nawet kilka razy dzinnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. fuck, że ja największy przegrany, czytaj czwarte?
    +kto by takich przeprosin nie przyjął... ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie przeprosiny.. Zawsze i wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pocieszenie? Dzięki! ;) chociaż coś miłego :p ale no cóż stało się... :) Następnym razem będzie lepiej..
    Taki koniec rozdziału również bardzo mi pasuje xd
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  8. Żałuję, że dotarłam tu tak późno.
    Takie przeprosiny zawsze miłe widziane :)
    Pozdrawiam i myślę, że zagoszcze tu na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miłe pocieszenie ;) Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie ^^

    Podoba mi się metamorfoza Lury. Pamiętając jej charakterek na początku, a teraz to wręcz zupełnie dwie inne osoby. Miłość tak działa? Nie wiem? Stosunków z Bartmanem nie nazwałabym, że to miłość. Póki co dobry seks.
    Nie powinnam podzielać zdania, że wszelkie problemy powinno się załatwiać przez łóżko, ale tutaj będzie wyjątek. Oni są tak spragnieni siebie, ciągnie ich jak magnes, że od razu na usta ciśnie się uśmiech.
    Mam nadzieję, że Laura będzie miała dobre stosunki z Julkiem, a Józka wytłumaczy swoje zachowanie, które było karygodne!

    Ściskam moją Misię! ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie no Laura to jest niesamowita, rozwala system :D Sądziłam, że będzie strzelać na Bartmana fochy, krzyczeć jeszcze więcej, a tu jeden numerek wszystko wyjaśnił między nimi.
    Widać, że Julek tak samo cieszy się z odzyskania córki, jak Laura ojca. To miłe patrzeć jak się poznają, coś czuje, że to jedyna osoba, której dziewczyna naprawdę ufa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle numerek lekiem na wszystko ;)
    Super opowiadanie i zapraszam do mnie http://peryferiesiatkarskie.blog.pl/2013/07/14/rozdzial-54-albo-umrzemy-razem-albo-w-ogole/

    OdpowiedzUsuń
  12. takie przeprosiny i ja bym przyjeła:) znowu umknął mi jeden rozdział ale juz nadrobiłam;) kocham to opowiadanie:) mam nadzieję że między Laurą a ojcem wszystko się ułoży:) a co do Laury i Bartmana to pasuja do siebie i mam nadzieję że będą ze sobą;d Kochana nie wiem kiedy następny rozdział;( od miesiąca nie mogę się zebrać a jak już zbiorę to nic sensownego nie przychodzi mi do głowy;/ chyba juz nie będzie następnych rozdziałów:( buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
  13. he he, kto by takich przeprosin nie przyjął? :P
    a tak na poważnie to nie ogarniam tej Józi i Kseni. mogłyby by być odrobinę bardziej wyrozumialsze w stosunku do Laury. ale jednak fajnie, że chociaż Julek się ucieszył. :)
    pozdrawiam, Jaga20098
    http://zyje--chwila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny! :)

    Pozdrawiam, no_princess ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. no cóż, pokazała rogi, taka mała dyktatura
    http://sometimesitstolate.blogspot.com/ niedługo prolog

    OdpowiedzUsuń
  16. Seks na zgodę zawsze spoko ;)
    Już myślałam, że ona tak na serio robi się dobra i idealna, na szczęście się pomyliłam. Na szczęście, bo do Zbyszka trzeba być takim... perwersyjnym. Przynajmniej tutaj taka Laura do niego pasuje ;)
    No i spadł mi kamień z serca, że Julkowi nic nie jest. Ale już widzę te ich rodzinne, niedzielne obiadki. Ach, kochająca się rodzinka: Julek - głowa rodziny, jego żona - jędza, ich kochana córeczka - wredne dziewczę, no i Laura. Można to już określić mianem patologi? :)
    buźki ;*
    Zakręcona ;)

    http://sen-o-siatkowce.blogspot.com/ - zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. no takie przeprosiny to ja rozumiem! :D
    atakujący nie odpuszcza i postawi na swoim. do Ksenii chyba dopiero teraz doszło, że postawiła się mamie i chce to naprawić trzymając jej stronę. nasza bohaterka bardzo dobrze robi, że ma na nią wyje*ane. można po części obydwie kobiety zrozumieć, przynajmniej tą młodszą, ale Laura ma teraz takie same prawo do ojca jak ona, tymbardziej, że szanowna Józia wszystkich okłamywała. swoją drogą, wredna suka z tej Józi, było to widać w minionym rozdziale, ale teraz to jeszcze bardziej jej zachowanie utwardza mnie w tym przekonaniu. no cóż, pogodzeni mówisz? dziękuję ci bardzo! uwielbiam ich ... ehkem ... pogodzonych :D
    mam nadzieję, że nowopoznany ojciec Laury dojdzie do siebie i ich relacje znacznie się ocieplą no i oczywiście, że się do siebie zbliżą. tego życzę naszej bohaterce! a Kseni życzę rozstępów na starość :D

    oczywiście zapraszam do mnie i dziękuję za pozytywną ocenę mojej nowości. zrobię co w mojej mocy, abyś nie straciła na nim swojego czasu :D

    całuję, camilla. ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja tam się cieszę, że Lauritta (kuźwa, no podoba mi się ten zwrot jak jasny chuj! *.*) tak szybko nawiązała dobry kontakt z Julkiem, że chce z nim rozmawiać, chce się nim opiekować, nadrabiać to, czego nie miała przez te wszystkie lata. :) I bardzo dobrze się stało, że te dwie melepety chrapały jak lokomotywy na korytarzu! Przynajmniej Lauri mogła pobyć z nowym-starym ojcem. :)

    Cholera, ta Józia i Ksenia to już chyba nigdy się nie zmienią i zawsze będą takimi wrednymi, zadufanymi w sobie paniusiami. Jak to mówią: "wyżej sra, niż dupę nosi" - i w tym przypadku to się chyba sprawdza. :P Bo Wojowniczka tylko na chwilę okazywała jakieś ludzkie odruchy współczucia, troski, przejęcia; teraz, pod wpływem matki, jest znów tą samą zawistną dziewczyną, która pozabijałaby wzrokiem wszystkich, którzy staną na jej drodze...

    Nooo, ej!!! Takie zakończenie rozdziału, to ja rozumiem! :D Chętnie się z Bartmanikiem pokłócę, i to nie raz! :D Gratisowo dodam jeszcze od siebie to, co oferowałam naszym siatkarzom w trakcie ostatniego meczu z Bułgarią! :D :P Na pewno się ucieszy! :D Bidulek czekał za Winiarską całą noc pod szpitalem w zimnym aucie(no dobra, znowu nie takim zimnym, bo jak przystało na TAK wypasiony wóz, powinien mieć dobre ogrzewanie :P). Nie dość, że czekał, to jeszcze się martwił o nią i w ogóle to śmiem przypuszczać, że on czuje do niej coś więcej, niż tylko przyjemność z zaspokajania swoich potrzeb seksualnych! Cholera, jemu na niej poważnie zależy! :)

    ściskam Cię, Pojebusku :* :*
    Twoja druga Patka

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Miło, że Laura dobrze rozumie się z Julkiem, odzyskała ojca i powinna utrzymać z nim jak najlepsze relacje :D A przynajmniej ja mam nadzieję, że tak będzie.
    Wkurza mnie Józia cholernie. Jędzowata baba, którą najchętniej wysłałabym na drugi koniec Polski, ewentualnie księżyc.
    Niektórzy nie przejmują się tym, że nie mają przyciemnianych szyb. Przekonałam się o tym idąc na spacer na jakimś zadupiu. Się troszkę zdziwiłam przechodząc obok pewnego samochodu, ekhm...
    Pozdrawiam :*
    gorzka-prawda-rozczarowan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Całe szczęście, że Julek odzyskał przytomność! Bo to byłoby naprawdę krzywe, gdyby on umarł zanim porozmawiałby z córką, choć z drugiej strony takie życiowe. No ale tak się nie stało na szczęście. Oczywiście, Laura pogodziła się ze Zbyszkiem poprzez łóżko (ewentualnie tylne siedzenie samochodu :D). Czy mam rozumieć, że ich relacje będą się już do końca opierały tylko na seksie? Bo jak na razie to oni nie przeprowadzili ani jednej normalnej rozmowy podczas której pogadaliby bez podtekstów albo bez myśli o własnej cielesności. A ja jestem starą i nudną babą, która nie wierzy, że prawdziwą miłość można zbudować przez łóżko ;-;

    OdpowiedzUsuń
  22. seks dobry na wszystko hahahah :D

    Dobrze, że z Julkiem już lepiej :)
    Zastanawiam się czy Laura porozmawia kiedyś ze Zbyszkiem. Wyjaśni mu coś, nie wiem, on jej?
    Opowiedzą sobie o dzieciństwie, rodzinie, czymkolwiek? :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Swiwtny rozdzial! ;) Dobrze ze z Julkiem juz wszystko w porzadku... Taa... Bo nie ma to jak sex na zgode xD
    Ta Jozia ze swoja coreczka to mnie wkurzaja jak nie wiem -,- Jedzowate baby jedne... A Jozia to juz wgl! Niedosc, ze ciagle wszystkich dookola oklamywala, to teraz nic do niej nie dotarlo i dalej wredna jest... Pewnie nawet gdyby Julek nie ptzezyl to dalej by taka byla! -,-
    Czekam na nn! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kuźwa jak zwyke ostatnia ;C
    Ehkem, więc tak. Na początek, całe szczęście iż Julek obudził się z bajecznego snu i oddycha. Jóźka i Ksenia wkurzają mnie coraz bardziej, a Laura rozwala system swoim zachowaniem :D
    Hym hym hym, czyżby Zbychowi zaeżało tak naprawdę na Lauricie ? :) Stanowcza to ona jest, ale szybko można ją zmiękczyć, a zwłaszcza osobnik płci przeciwnej - Bartman. Dobre przeprosiy nie są złe, a szczególnie te w Audi na tyłach, ale impreza widzę :D

    Buziaki, bezduszna ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy pisałam już, że wielbię tego bloga na kolanach ? ;)

      Usuń
  25. Ehh dobrze że Julek się obudził. A ta całą Józia tak mnie wkurza że szkoda słow. czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Nienawiść jak zwykle mnie nie zawodzi, nigdy.

    Na samą myśl o tym, że miałabym siedzieć w jednym pomieszczeniu ze swoją przyrodnią siostrą, z której chłopakiem lubię się stro rżnąć, to nie powiem, ale straciłabym odrobinę pewności siebie i zachwiałoby to mną emocjonalnie. A tu proszę, Laura, jest taką trochę twardą babką, a z drugiej strony zaczyna pokazywać swoje miękkie oblicze, zaczyna przekonywać się do Julka, swojego tatuńcia.
    Kurwa no. Oni będą razem, czuję to, cholernie mocno to czuję, że Laura i Zbyszek będą, w końcu ze sobą będą, no bo kto oparłby się takim zajebistym przeprosinom, na tylnym siedzeniu pięknego, białego, audi?
    Ciekawa tylko jestem, jak na to wszystko będzie reagował z biegiem czasu Michał no i Olik - oczko w głowie Laury.

    ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej!
    Prowadzisz bloga/blogi o tematyce siatkarskiej? Jeśli tak, zapraszam Cię do wpisywania go na listę siatkarskich opowiadań: http://kibicowelove.blogspot.com/p/opowiadania-warte-polecenia.html. Serdecznie zapraszam i przepraszam za spam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nominowałam Cię do nagrody Liebster Award, szczegóły tutaj:
    http://uciekajacodprzeszlosci.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wiem czemu, ale podoba mi się "Twój" Zbyszek :D Chociaż wkurza mnie i momentami drażni to podoba się i to bardzo! :) W dodatku czy jemu przypadkiem nie zaczyna zależeć? To chyba już nie jest tylko seks ;>. Jeżeli się nie mylę to z pewnością przyda im się rozmowa. A Lurę czeka dodatkowo teraz męczarnia z siostrzyczką i Józią... wrrrr, współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wreszcie jestem
    Laura jest co raz bliżej Julka i cieszy mnie to strasznie
    Misiek ostro zareagował ale nie dziwię się
    Łaadne przeprosiny sporządził nasz Zibi
    Przepraszam że nie skomentuje długo ale
    gonie gonie i gonie
    Nadrabiam zaległości
    i taj wogóle to nowy u mnie na
    CIĄGLE W GŁOWIE MAM TWOJE OCZY
    POZDRAWIAM
    WINIAROWA:)

    OdpowiedzUsuń
  31. A mi się już udało wszyściutko nadrobić jeah!
    W poprzednim rozdziale Zbyszek mnie nieziemsko wkurzył, a teraz już wydobrzał w moich oczach ^.^
    Jak dobrze, że Julek się wybudził i jego relacje z Laurą są okej.
    Laura to naprawdę twarda kobieta. Tak trzymać!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam tylko nadzieję, że ta franca Józka nie zniszczy relacji jakie powoli rodzą się pomiędzy Laurą a jej ojcem. No to ładnie na koniec się pogodzili;-) ciekawi mnie jak ułożą sie relacje tej dwójki:-)

    Pozdrawiam
    niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej, muszę Cię przeprosić że zachowam się dzisiaj jak jedna z tych która tylko wpada i zaprasza do siebie... Ale musiałam to zrobić, bo jesteś dla mnie najlepszą autorką opowieści o siatkarzach :) "Nienawiść" postaram się nadrobić jak najszybciej się da.
    U mnie drugi, zrodzony w bólach rozdział, bo wiecznie nie mam czasu.
    Bardzo serdecznie Cie zapraszam ♥
    passionatevalerie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Szczegóły u mnie :) Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń

WAŻNE

Jeśli masz problem odróżnić fikcję literacką od rzeczywistości- nie czytaj.

Treści erotyczne i przemoc wynikają z fabuły- nie jestem masochistką. Dlatego jeśli nie czujesz się na siłach, po prostu opuść mojego bloga.